Część druga — IX

Traducido por Michał Koroway-Metelicki

Szatan (powieść wschodnia) Lermontowa

„Duchu występny, w grzechu mocny...Kto wołał ciebie w mrok północnyI kto cię przysłał tu na zwiady?Tu złe przenigdy nie gościło,Świątynię sercu memu miłąOpuść i wychodź — rad, nie rady,

I niech zaginą twoje ślady!“Szatan uśmiechnął się zjadliwieI błysnął okiem nienawiści,Znów zapalała w nim złośliwieSkra dawna zemsty i zawiści.„Moją jest!“ rzekł do niebios gońca,„Nad piekieł stoi już brzegami,Przybyłeś późny jej obrońca,Nie jest ci danym sąd nad nami.Na pierś jej grzeszną moje ręcePokładły pieczęć nieśmiertelną!Świątyni twojej niema więcej;Tu ja mam władzę niepodzielna!“I anioł oczu smętnych wzrokiemNa nią raz jeszcze spojrzał szczerze,I zwolna skrzydłem swem szerokiemWionął i stopił się w eterze...............

Comentarios

Cargando comentarios…