Część pierwsza — IV

Traducido por Michał Koroway-Metelicki

Szatan (powieść wschodnia) Lermontowa

Obrazy innej znów krainyZakwitły w krasie żywej czyste:Rozkosznej Gruzji doliny,Ustronie szczęściem promieniste!Kobierce ścielą się wzorzyste,Jak słupy sterczą tam ruiny,Strumienie wodę srebrną leją,Barwne na dnie ich śpią kamyki;W różowych gajach słodko piejąUrodę krasnych róż słowiki,Choć róże ich nie rozumieją;Jaworów wznoszą się konary,Wieńczy je bluszcz zieleniejący;Lękliwy jeleń w czas gorącyChowa się w chłodny cień pieczary...Wszędzie przyrody pięknej łaski,I szum, i gwar, i życia blaski;W południe palą ognia żary,Wspaniałych roślin są tysiące,Aromat rosy! A gdy słońceJuż zajdzie i noc świat pomroczy,To błyszczą gwiazd promienne oczy,Jak dziewic Gruzji gorejące.

Lecz świata czary nie wznieciłyW wygnańca piersi niecielesnejGry uczuć nowych, nowej siły,Oprócz zawiści gry bolesnej.Na wszystko patrzał wzgardy okiemI oburzony był widokiem.

Comentarios

Cargando comentarios…