Pan co wieczerzą roskazował
KUchmiſtrz ſzedł páná pytáć, co będzye wiecżerzał,Pan rzekł: gowno zyedźże ie, bo ſie w ten cżás gniewał.Ten rzekł: toź ná połmiſek pewnie będzye máło,Gdyby go połowicá tám w kuchni zoſtáło.A prze cżeladź co cżynić zaſię roſkażecie,Pan rzekł: dyabłá daycie wziął, iuż cżyńcie co chcecie.Ten rzekł: ieſli ſtárego, nie uwreć y do dniá,A ten zá nim z mácżugą, ciągniſz iuż do ogniá.
KUchmistrz szedł pana pytać, co będzye wieczerzał,Pan rzekł: gowno zyedźże ie, bo sie w ten czas gniewał.Ten rzekł: toź na połmisek pewnie będzye mało,Gdyby go połowica tam w kuchni zostało.A prze czeladź co czynić zasię roskażecie,Pan rzekł: dyabła daycie wziął, iuż czyńcie co chcecie.Ten rzekł: iesli starego, nie uwreć y do dnia,A ten za nim z maczugą, ciągnisz iuż do ognia.
Comentarios
Cargando comentarios…