Psalmy — II

Traducido del francés por Antoni Lange

Już nie kocham nikogo, prócz Dziewicy świętej,Wszystkie inne miłości są mi zakazane,A gdy trzeba, toż sama ognie mi świetlaneZapali w duchu, który przez nią był dotknięty.

Dla niej ja ukochałem swe śmiertelne wrogi,Dla niej ja ślubowałem swe ofiary żywe,Czystość i słodycz serca i służby gorliwe:A gdym ją błagał, ona wskazała mi drogi.

A kiedy byłem słaby, gdy grzeszyłem jeszcze,Dłoń i wzrok mając czujny na życiowe tonie: —Pochyliła me oczy i złączyła dłonie,Ucząc słów, w których drżały uwielbienia dreszcze.

Dla niej pragnąłem sobie tych boleści szczodrze,Dla niej serce me w ranach krwawiło się pięciuI, gdym tej żądzy krzyża i męki — w napięciuPrzyzywał — ona mi je przepasze na biodrze.

Już myśleć będę tylko o Dziewicy świętej:Ty, siedlisko mądrości i źródło przebaczeń,Matko Francyi, dla której masz gwiazdę przeznaczeń,I której cześć ochraniasz i koisz lamenty;

Niepokalana, któraś jest miłością samą,Logiko wiary żywa i rozserdeczniona,Przez miłość twoją czegóż duch mój nie dokona?Przez miłość twą jedyną, o niebieska bramo!

Comentarios

Cargando comentarios…