Śniegi

Na chodnikach dygocą wilgotne odblaski,Jak kąpanej w manganie, wpółobeschłej kliszy;Wielki ptasznik ma mroku rozpina potrzaski,Umykajcie, o, ptaki! i strzeżcie się ciszy.

Po nocy wybiegamy, jak posąg, z któregoPowijaki opadły i gwiazdy go strzegą.Nagość nic nie pomaga, ni skrzydeł wybiegi:Wargi drętwe i w rtęci. A na kliszy śniegi.

Comentarios

Cargando comentarios…