Neckar
Skrzydła muskają wodę,Ptak się w zielonej trzepota.W gospodzie pod ŁabędziamiSiedzę zadumany.
Buro-malachitoweZmętniałe toczą się wełny.Z brzegu sunie do brzeguPowoli czarny prom.
O, płocha, chmurna idyllo,Obłoku, rozwiany nad głową!Rozpływająca się chwilo,Nie wstrzymać chmury słowem!
Ty! wydeptany proguPrzez wielkich, dawno umarłych.Stopy o płytę się wsparły,By przypodobać się — komu?
Na tej kamiennej kolebieNie pozostawią śladu,Deszcze zmyją je blade,Znów rozpłynione serce.
Ach, tylko ktoś, kogo nie znam,I nigdy miłować nie mogę,Może postawi tu nogę: —„Ach, umrzeć! Tu moja Ojczyzna!“
Comentarios
Cargando comentarios…