Wetzlar
Maleńkie miasteczko nad rzeczką(zaledwie ujrzane oknem),gdzie Goethe namiętny po sprzeczce,miast siebie, zabił Werthera.
Kołyszą się czółna z idyllipośród mrocznych topoli,i róże i dach skośny moknie,ruina mija powoli, —
a przecie blednę śmiertelnie:jesieni! aż do tej chwilion nie przestaje umierać.
Comentarios
Cargando comentarios…