Pieśni niewolnika — XXI

Traducido del checo por Maciej Szukiewicz

Natchnąłeś braci mocą swego ducha,By się stawili hardo wrogom swymI wysmyknąwszy dłonie swe z łańcuchaŻelaztwem jego zagrozili im.Na to pan warknął: „wraz otroki zbladną„Na los zuchwalca patrząc, — przystąp kat!“Brutalna przemoc złamała cię snadno —Głowę-ś pod miecz dał i herosem padł.

Dzisiaj na twoim spustoszałym grobieRab osiwiały prawi przemądrzale:„Oto jak zbrodzień zgasnął w rannej dobie„Za czyn straceńca, dokonany w szale.„Garść jego druhów próżno się tam stara„Wyplątać z sieci lub naderwać lin,„A nas tu sroższa tylko ściga kara„Za ten niebaczny obłąkańca czyn.“

Ja zaś szlę-ć ten zew: Junaku męczenny,Ty nas przez mroki wiedź jak ognia słup!

A ty półwdowo, na pełni promiennejKwiatami uwieńcz oblubieńca gróbI nie polewaj ty ich bolu łzami,Że szczęściu twemu przyszło tak na schył, —Bądź najdumniejszą między dziewicami,Bo twój kochanek bohaterem był!

Zbywszy pęt odszedł w elizejskie pola,Gdzie się wolności wiecznej zorza skrzy.Śmierć mu zwycięstwem i szczęśniejszą dolaNiż tych, co w jarzmie wloką swoje dni.Lepsza od więzień mogił cieśń milcząca,Bo gdy na kaźni naszej wyjdziem próg,Musim nieść hańbę w pełnym blasku słońcaI kajdanami podzwaniać u nóg.

Comentarios

Cargando comentarios…