Franio
Franio był to chłopiec małyAle był bardzo nieśmiały.Lubił widzieć u siostrzyczkiKiedy zdejmuje spódniczki.Zaraz robił się niebieskiI w oczach miał rzewne łezki.Aż mówiła dobra niania:„Żeby szlak nie trafił Frania”.Albo się w kąpieli śmiała:„Tobie by się żona zdała”.A on patrzył przestraszonyBo nie był uświadomiony.Naradził się Tato z MamąI Babunia tyż to samo.Że to już ostatnia poraZawieźć Frania do doktora.Doktór zaraz wziął trzy rubleI kazał go moczyć w kuble.
Powiedział że to dziedziczneCierpienie psycho-fizyczne.I że mu to przejdzie z wiekiemJak będzie dużym człowiekiem.
Złe sobie daje świadectwoGdy kto wyszydza kalectwo.
Comentarios
Cargando comentarios…