Wiersz inauguracyjny na otwarcie piątego sezonu „Zielonego Balonika“

Już się piąta zima znaczy,Jak w tych starych murów cieniu,Walczym, z odwagą rozpaczy,Przeciw mózgów rozmiękczeniu.

Walczym mężnie, lecz bez wiaryPrzeciw tej krakowskiej hydrze,Patrząc, rychło-li ofiaryI z naszego grona wydrze.

Przeżyliśmy tu, w tej sali,Pięć lat naszych młodych rojeńTutaj życieśmy czerpaliZ tak zwanej czary upojeń.

Weszliśmy w te ciche bramyW naszych lat młodzieńczych wiośnieNiewinni jak dziecię mamyGdy pierś jej tuli radośnie.

Weszliśmy w serc naszych bieliDo tej komnaty zdradzieckiejCzyści, niby po kąpieliSzambelan doktor Lubecki.

Weszliśmy pełni zapałuŻe zmienimy świata kolej,Że stworzymy, choć pomału,Polskę co ma we łbie olej...

Nie broniąc się przed męczeństwemNieśliśmy siły najlepsze;W pogoni za człowieczeństwemBywaliśmy jako wieprze...

By zdobyć pogląd niezłomnyNa cnotę i na występek,W grzechów kałuży ogromnejNurzaliśmy się po pępek.

Dzisiaj, gdy pierwsza siwiznaBieli naszą skroń znużoną,Patrzymy, żali OjczyznaPrzyjęła ofiarę oną...?

Czy który z nas, choć w mogile, (łezka)Tej pociechy kiedy zazna,By nas naród wspomniał mileNiby król swojego błazna...?

Lecz dalej! cobądź nas spotka,Cobądź przypadnie nam w zysku,Czy trudów nagroda słodka,Czy tylko sińce na pysku;

Czyli pierzchną mroków cienie,Czy się los zawistny uprze,By następne pokolenieByło w Polsce jeszcze głupsze,

Czyli czeka nas podzięka,Czy też obrzucą nas błotem,Niech płynie nowa piosenka,Niech się pluska w winie złotem,

Niechaj śwista, niechaj warczy,Niby bąk podcięty batem,Zanim przyjdzie uwiąd starczyJeszcze się pobawmy światem!

A kiedyś, przyszłość odpowi,Gdy nowych dni wejdą brzaski,Kto lepiej służył krajowi,Luto- czy też Siero-sławski!

Pisane w r. 1909.

Comentarios

Cargando comentarios…