Chwila biblijna

Chwila biblijna

Na przystanku tramwajowym jak u studni czekałapostoł płomienny,kiedy stopy najłagodniej oderwał od ziemipolicjant o dostojnych powiekach.

Tłum nie widział apostoła, który był obdartyi modlitwę rwał palcami łapczywie jak mięso —lecz zastygał pod pałeczką — czerwoną od żaru,gdy dzieliła sprawiedliwie świat pomiędzy grzesznych.

Skradały się do niej kornezwierzęta na kołach,lamy, wilki, płoche kozy —strasząc apostoła.

Z głębokości wielkich domówślepe kraby wyszły,a za nimi grzechotały ogonyrude jak lisy.

Spod daszka jak niebo czarnegopatrzał bóg i w wymiarach je znanych umieszczał.I apostoł nie był bezpieczny. Ledwieujrzał: skowronkowa Agnieszkawysiadała z sześciennego powietrza.

Po niego.

Comentarios

Cargando comentarios…