Przesłanie (Gajcy)
Wywiodę noc wiosenną przed zwalony dom— a nad nim biała stoi Niedźwiedzicy strunajak dymu wędka piękna albo kształt pioruna —i bieg ciepłego nieba otworzę pod rąkpromieniem pełnym łaski. Przez pejzażu prógodejdę rózgi olszyn zginając jak pasterzna traw spokojny deser, jezior sady płaskie,tam kwiat ukośny błyska jak krzemienny zdrój.Opowiem wszystkie dzieje raz jeszcze wargą pełną,przywrócę ogień ścianom, ziemi rozpacz ciałi łzę jak krwi kruszynę zawieszę pod powiekąjak On planety bryłę w księżyca zmienił kształt.Byście na niebo patrząc poznali ognia szyszkęi ziemię z nim spojoną i twarz człowieczą w nimi rąk muzykę niemą jak strun rozbitych skrzypiec,gdy ołów w serce mierzył jak topór srebrny w pień.Byście przymknięciem oczu mówili: właśnie tutaj,gdzie namiot sosny burej i ornat wąskich rżyskłamali siwą młodość łagodni tak i smutniw płomieniu dom budując jak szafot albo krzyż. —Nie my, samotni w czasie, ujmiemy w rękę twardąobłoków kontur cenny i ziemi ufnej kwiat,jak rzeźba wpół-złamana ale miażdżąca prawdąjest trudne słowo nasze i krótki męski płacz.Wywiodę ton ostatni w tej wiosennej nocypod Niedźwiedzicy posępnej sercem,byście mówili: narodzeni z miłościnie chcemy więcej.
Comentarios
Cargando comentarios…