Wizja skąpa

Astralnych roślin wazon czarnyi księżyc szczupły, twarz jak zegar,dwa kwiaty w krzyż i sen bez barwyi pusta doń. Znów cień marzenia

tu jest. Kolanem nagim trącić możnajak trawy włos lub stal zarazemi paść na płomień jak na ostrzepod liści błysk jak pod żelazo.

Słyszymy głos. Maleńka zieleńidzie pod dzwonów rannych turkoti motyl różki chyli z trudemjak świeca główkę albo jeleń;

bo kamień lżejszy jest. Pod snembłyskanie świata widać jaśnieji ciała biały krótki biegw powietrzu spada niby jaśmin

lub lekki mleczny chmur rysunek.A rąk nie starcza, głóg się łamiei twarz szeleści cała w łuniei powiek ciężkich kołysanie —

Już jeden cel. Ta drogi taśmanie zaświatowa, choć jak piszczelksiężyc nad snem się przeistaczaw surmę i ogień wiekuisty.

Comentarios

Cargando comentarios…