Co mówi ta, która nic nie mówiła
Traducido del francés por Zenon Przesmycki
Zagadka tai wnętrzną treść swoją;O pewnych ranach od złotych strzałLudzie niekiedy mówić się boją;W cieniach gałęzi, śród czarnych skał,Niejedna ginie ptaszyna mała.Tyś mi rzekł nieraz: ja kocham cię!Jam ci tak nigdy nie powiedziała.Tyś hojnie rzucał przysięgi swe,Z ust moich spowiedź nie wyszła tkliwa.W miesięcznych blaskach jeziora tońMarzy, niemieje, w noc się rozpływa,Milknie, gdy księżyc wychyli skroń.Miałżeś mi za złe moje milczenie?Oli, jak schnie serce w milczeniu tem!Czułam, gdyś przy mnie był, że się mienię,Życie mi cudnym zdało się snem.Za dużo-ś mówił, jam zbyt się kryła.Miłości każdej kolebką cień;Są rzeczy, którym wstydliwość miła;Tkliwość gniazd razi zbyt jasny dzień.Dziś — ach, jak w przykrej wieczornej głuszySmętnie się chwieją wierzchołki drzew! —Rzucasz mię, dojrzeć nie mogąc duszyMej otulonej w milczenia kwef.
Więc się rozejdziem. Snadź tak kazano.— Jak ten las wzdycha tysiącem ech!Jutro, co ujrzy mnie rozpłakaną,Na twoich ustach snadź znajdzie śmiech.To słodkie słowo (niech je czas zgłuszy!):„Kocham“ — dziś strasznie serce mi rwie.Tyś je wymawiał, lecz nie miał w duszy,Jam, nic nie mówiąc, myślała je.
Comentarios
Cargando comentarios…