Pełnia (Hugo, 1849)
Traducido del francés por Bruno Kiciński
Księżyc świécił pogodnie igrając po fali,Okno przecież otwarte miły chłód przyjmuje;Patrzy Sułtanka, morze łamiące się w dali,Czarne wysepki brzeżkiem srebrzystym haftuje.
Z Sułtanki ręki brzmiąca wypada gitara.Słucha pilnie, dźwięk głuchy obija się głucho,Tureckiéjże-to nawy szum uderza ucho?Greckiż-to Archipelag porze łódź Tatara?
Może kormoran nurka daje o téj porze,A woda, jak perłami, z skrzydeł mu ocieka,Może to straszą Diwy złowieszcze zdaleka,I z nadmorskich wież baszty obalają w morze.
Cóż-to zakłóca głębię pod samym Serajem?Nie kormoran to czarny, nie zbujała fala,Nie kamień, który z wieży w wodę się obala,Ani wiosła takt biją żeglarzy zwyczajem.
To ciężkie worki spadły. W nich jęk słychać w dali,Ktoby za niemi nurty zwiedziéć był ciekawy,Ruszające się ludzkie dostrzegłby postawy.....Księżyc świécił pogodnie igrając po fali. —
Comentarios
Cargando comentarios…