Pieśń awanturników morskich z XVI wieku

Traducido del francés por Antoni Lange

Gdyśmy Otranto opuszczali —Trzydziestu nas wyjeżdżało —Gdyśmy na Kadysk powracaliDziesięciu pozostało.

Tom z Duwru pierwszy z drogi zawrócił,Chcąc w głębi Etny siarczystejUjrzeć szatana, dokąd go zrzuciłArchanioł Michał przeczysty.Widzieć go można, gdy głąb’ jej skłócił —Piekielny wybuch ognisty.

Gdyśmy Otranto opuszczali... etc.

Potem w Gaëcie biednego GrassiElla z rozumu obdarła;Gemma w Kalabryi, gdzie gęste lasy,Na łonie Jana się wsparła.

Święty Sakrament zamknął nawiasy,Które im miłość otwarła.

Gdyśmy Otranto opuszczali... etc.

A w Neapolu Ebda przecheręNam powieszono — Greczyna.W Capri los Alfa pchnął na galerę,Że skradł jednego cekina.Na Malcie Ofan wszedł w mnichów sferę,Bep poszedł na arlekina.

Gdyśmy Otranto opuszczali... etc.

Andrea z pięknej Lombardyi krajuTurcy nam w bitwie zabrali;Ten mimowoli wszedł do Seraju,A chociaż nie był ze stali,Na wieki w cnoty pozostał raju —Zmniejszony o parę cali.

Gdyśmy Otranto opuszczali... etc.

I znów nam uszło trzech, których duszaNie czci ni króla ni Boga —Od wodza Niemców — EugeniuszaSzli do Francuza, ich wroga —Ni ich Turynu piękność nie wzrusza,Ani im Genua droga!

Gdyśmy Otranto opuszczali... etc.

A pod Livorno pośród odmętówPirackich naw ku nam rotaWali: czternaście było okrętówI galer sześć — lecz hołota!Bo wnet na odgłos naszych trydentówUciekła Spinoli flota.

Gdyśmy Otranto opuszczali... etc.

A w Notre Dame de la GardeWspaniałyśmy bój widzieli:Lucca Diavolo uwiódł Edgardę,Żonę Tankreda Angeli:Więc anioł dyabła za rogi twardeStrącił do morskiej topieli...

Gdyśmy Otranto opuszczali... etc.

W Palmie się ośmiu rzuca w gonitwyBy znaleźć ślad po Pescarze:Nie było po nich żadnej modlitwy,Łzą nie zalały się twarze,A wnet w Algieryi wrzał ogień bitwy,Miłości kwiat w Gibraltarze.

Gdyśmy Otranto opuszczali... etc.

Wzięliśmy zatem miasto w dziesięciuI nawet władcę, a potemPanowie wyspy, w małem pojęciu,Co począć z takim kłopotem —I port i wyspę zwracamy księciuWraz z kluczem miasta wrót złotym!

Gdyśmy Otranto opuszczali... etc.

Z mych towarzyszy grandów Kastylii —Porobił książe Beato —(Ci pojechali wnet do Sewili,By się pożenić bogato).Mnie chciał swą córkę dać, lecz w tej chwiliJam rzekł mu: dzięki ci za to!

Gdyśmy Otranto opuszczali.. etc.

Mam tam, gdzie w zimne noce fal tłumyRyczą w wzajemnym natłoku —Dziewczę z uśmiechem szczęścia i dumyMiłość w jej czarnem lśni oku —Codzień śląc pieśni nad morskie szumy,Czeka mię ona o zmroku!

Gdyśmy Otranto opuszczali... etc.

Mam czarnooką Stellę w Fiesone,Co dni me rajem otoczy:Niech wicher burzy nurty spienioneJa do niej wrócę ochoczy.Książę, ma córka twoja koronę,Lecz Stella ma piękne oczy!...

Gdyśmy Otranto opuszczali,Trzydziestu nas wyjeżdżało,Gdyśmy na Kadyks powracali,Dziesięciu pozostało!

Comentarios

Cargando comentarios…