Przybywaj w to ustronie...
Traducido del francés por Zenon Przesmycki
Przybywaj w to ustronie ciche,Gdziem szczęściu swemu gniazdko zwił,Amor tu szukałby swej Psyche,A Mnazyl z Chloe słodką żył.
Jeśli zachwyca cię muzyka,Prawdziwy znajdziesz tu jej raj;Gluck i Haydn — obok pień słowika —To suchotnicy nędzni dwaj.
Niebo, poeta, kwiat — radośneTria śpiewają tu dzień w dzień.O, te skowronków sola głośne!O tutti wilg — z tysiąca brzmień
Hejnałem rannym chór ptaszęcyRaczyć cię będzie tu co dnia.Co ranek — lat już sześć tysięcyOperę tę jutrzenka gra.
Przybywaj; dumne z obecnościTwej — pola, jako jeden sad,Tysiąc wyświadczą ci grzeczności,Którym z mieszczuchów każdy rad.
Marmurów nasze skały warteCo piękne, ładnem będzie też.Wróbelki nasze, choć otwarte,Dla ciebie grzeczne będą — wierz!
Radosny maj i czerwiec świeżyNadejdą bardzo á propos,Ryś mógł usłyszeć, jak należy,Jak dzwonki stad wesoło brzmią.
Przybywaj! Ujrzysz raz kamasze,Jakie tu nosi Normand-zuch;By ciebie ujrzeć, w okna naszeTysiące wnet się wedrą much.
Wieczorem, idąc przez winnicę,Zobaczysz Boga, co nam lśni,Jak setne gwiazd zapala świéceDo swej północnej wielkiej mszy.
I zapomnimy wszystkie rzeczy,Co każą śmiać się lub się truć:Klęski, niewdzięczny ród człowieczy,Toń ciemną, w której ginie łodź,
Nikłość nadziei każdej w świecie,Fałsz serc, tak krótki życia czasI — że w Augsburskiej GazecieJuż na kawałki krają nas.
Comentarios
Cargando comentarios…