Sen dziécięcia

Traducido del francés por Bruno Kiciński

Patrz! synek spoczywaPrzy łozu matczyném,A matka troskliwaCzuwa po-nad synem,Sen skrzydły błogiémiPowieki dla ziemiZamknione, myśl swémiMarzeńmi rozrywa.

To chłopczyk tam źmierzaGdzie dziwem ujętyNa piaskach nadbrzeżaPostrzega djamenty;To słońca płonące,To widzi tańcząceDziéwczęta słynąceWszystkiémi ponęty.

Myśl igra wesoła,Słuch mami i oczy,Z wód głębi dokołaŚpiéw zabrzmiał uroczy;

Siostry mu zładniały,Ojcu znikł włos biały,Matce się dostałySkrzydełka anioła.

Gdzie bądź okiem ruszyCoś widzi dziecina,Tu dészcz kwiatki pruszy.Tam kwitnie dolina;Tu po stawie chybka,Igra złota rybka,A od wiatru gibkąSkrzypiąc gnie się trzcina.

Spij jeszcze dziecino,Spij moje kochanie!Tyś pojąć nie w stanie,Dokąd dni twe płyną.Jak liść suchy w lesie,Pęd wody cię niesie,Choć stajesz przy krésie,Spisz jeszcze dziecino.

I w drodze twéj, dziécię!Sen mileć kołysał,Boś jeszcze przez życieTroski nie wysysał, —Niewinność cię broniOd zgryzot pogoni,I wiek ci na skroniJutra nie zapisał.

Jednak matka tkliwaDogląda go we śnie,A widząc boleśnieOkiem serca bliskiém,Że sen trwogę zdradzaWestchnieniu przeszkadza —I uśmiéch sprowadzaNa usta uściskiem.

Comentarios

Cargando comentarios…