Jak kochać mamę (Bełza, 1897)
Zewsząd mię pytasz figlarna dziatwo,Jak kochać mamę? — a to tak łatwo:Zawsze jej tylko spełniaj rozkazy,Strzeż się najlżejszej na sercu skazy;Bądź wzorem cnoty i pobożności:A tem już dowód dasz swej miłości.
Bo czemże innem jej okażecie,Że ją kochacie i miłujecie?Cóż jej — nad własność twoją jedyną,Nad czyste serce, oddasz dziecino?Skoro ty jeszcze, mały aniele,Sam do rozdania masz tak niewiele?
Więc tem ja naprzód kochaj serdecznie,Że w domu będziesz sprawiał się grzecznie;Tem, że do nauk, synku mój miły,Będziesz się garnął co starcza siły;Tem, że się nawet strzedz będziesz cieniaPowodu, do jej łez i zmartwienia.
Słowem, dziecino, na każdym kroku,Ową cześć dla niej miej na widoku!Bo cnota, pilność, piękne przymioty,To tajemniczy ów kluczyk złoty,Co ci w nagrodę, drobiazgu hoży,Na rozcież serce matki otworzy!
Comentarios
Cargando comentarios…