Współczesna polska literatura filozoficzna

Skan zawiera grafikę.

Rozkwit oryginalnej twórczości filozoficznej polskiej przypada, jak wiadomo, na pierwszą połowę bieżącego stulecia, świecąc imionami Hoene-Wrońskiego, Trentowskiego, Libelta, Kremera, Cieszkowskiego, Gołuchowskiego. Systematy tych filozofów zostawały pod wpływem niemieckiego idealizmu zwłaszcza Hegla i Schellinga, a los kraju kierował naturalnie myśl ku filozofii dziejów. Rzec można, że najbardziej charakterystycznem znamieniem myśli filozoficznej polskiej jest skupienie się jej na zagadnieniu czynu. Usiłuje ona wytworzyć pogląd na przyszłość filozofii narodowej i słowiańskiej wogóle w związku z rolą narodu polskiego w dziejach ludzkości. Filozofia ta usiłowała dać rozumowe podstawy do wiary, tkwiącej w sercu każdego Polaka, w doniosłość tej roli. Klęski, które spadły na kraj w siódmym lat dziesiątku, wywołały po chwilowem odrętwieniu reakcyę przeciw romantyzmowi w poezyi, a idealizmowi w filozofii. Dziwnym zbiegiem okoliczności właśnie w r. 1863 katedrę filozofii w Szkole Głównej Warszawskiej objął młody docent, Henryk Struve. Uczeń Emanuela Fichtego (syna), Ulriciego, Kuno-Fischera, wnosił on świeży prąd myśli filozoficznej zachodu, reprezentując kierunek, zwany „idealno-realistycznym”, i zaznajamiając słuchaczy z tą ewolucyą, jaką odbyła myśl filozoficzna w Niemczech po upadku hegelianizmu. Nie temu jednak kierunkowi sądzono było owładnąć umysłami ogółu.W r. 1869 ks. Franciszek Krupiński, dawniejszy heglista, wykształcony na polskich przedstawicielach tego kierunku, później (w starszym już wieku) słuchacz Struvego, ogłosił w „Bibliotece Warszawskiej" obszerny wykład systematu pozytywnego Comte’a. Poglądy filozofa francuskiego przypadły jak najlepiej do usposobienia ówczesnego umysłu: były one pozytywne i trzeźwe w przeciwstawności do uniesień romantyczno-idealistycznych poprzedniej doby, zakończonych klęską r. 1863. Filozofia Comte’a mieszała się i łączyła z łatwością z odrodzonym w Niemczech materyalizmem i z rozbudzonym zapałem do nauk przyrodniczych. W tym czasie ukazywać się zaczynają przekłady polskie dzieł Buckle’a, Darwina, Milla, Taine’a, Wundt'a (Wykłady o duszy), Haeckla (a nieco później — Spencera) obok broszur Büchnera i Moleschotta. Pozytywizm rozlewa się szeroką falą, głównie w opracowaniu jego angielskich kontynuatorów i oddziaływa prawie wyłącznie swoją stroną krytyczną.Ten ruch pozytywistyczny oddziałał ożywczo na rozwój ideowy narodu. Zaczęto krytycznie traktować (a nawet negować zupełnie) krajowych przedstawicieli filozofii idealistycznej; zwrócono się ku naukom ścisłym; zaznajomiono się (chociaż w sposób zbyt jednostronny) z ruchem filozoficznym zagranicznym. Hasła pozytywizmu zaczęto stosować (jak dawniej działo się z romantyzmem) we wszystkich dziedzinach myśli teoretycznej. Stały się one hasłem bojowem młodej i postępowej drużyny w walce z przeżytymi poglądami. Nastąpiła ożywiona praca myśli, energiczne, niekiedy młodzieńczo-zarozumiałe spory z przedstawicielami dawnych kierunków i tradycyi religijnej. Słowem, świeże, ożywcze tchnienie przebiegło po całej dziedzinie myśli, łącząc się z programem „pracy organicznej“, t. j. usiłowań podniesienia kulturalnego i ekonomicznego kraju.Po upływie wszakże 20 — 25 lat żywotność haseł pozytywistycznych zaczęła się wyczerpywać. Praca organiczna okazała się w wielu wypadkach hasłem, okrywającem samolubne pobudki i obojętność na potrzeby ogółu. Równocześnie daje się dostrzedz zwrot w dziedzinie myśli teoretycznej. Jedną z pobudek w tym ostatnim kierunku było wydanie w r. 1881 przekładu „Historyi materyalizmu“ A. Langego. Dzieło to przyczyniło się w znacznym stopniu (zarówno, jak i w ojczyznie swojej) do zachwiania wiary w dogmatykę materyalistycznie zabarwionego pozytywizmu, zaznajamiając jednocześnie z poważnym budzącym się w Niemczech prądem nowo-kantyzmu, który niebawem znalazł kilku przedstawicieli wśród młodszej generacyi pisarzy polskich.Zaczyna się wzmagać interes do studyów specyalnie filozoficznych, dotąd przez pozytywistów odrzucanych, jako bezużyteczna „metafizyka“. „Biblioteka filozoficzna“, wydawana pod redakcyą H. Struvego, a zawierająca przekłady klasyków filozofii europejskiej, dotąd obojętnie lub nawet nieżyczliwie (przez prasę pozytywistyczną) traktowana, zaczyna znajdować chętnych czytelników, narówni z dziełami tego uczonego. Wzrasta szybko ilość słuchaczy w audytoryach filozoficznych. Najwybitniejszym zaś objawem zainteresowania do kwestyi specyalnie filozoficznych, nie mniej jak i pogłębienia prac w tym kierunku, jest powstanie pisma, specyalnie tej umiejętności poświęconego, a istniejącego nie dzięki jakimś zapomogom pieniężnym, lecz z prenumeraty licznych czytelników. „Przegląd filozoficzny“ założony został w październiku r. 1897 przez Władysława Weryhę i wychodzi wciąż pod jego redakcyą, jako kwartalnik. Pozytywizm przestaje być hasłem bojowem, sztandarem nowych prądów; wraca do łożyska mu właściwego — przedstawiciela jednego z kierunków myśli naukowej, roszczącego słuszne prawo do tego, aby się nim zajmowano narówni z innymi, lecz bez pretensyi do wyłącznego w niej kierownictwa.Zaznaczone tu pogłębienie studyów filozoficznych nie zdążyło jeszcze wydać wybitniejszych owoców na polu oryginalnej twórczości filozoficznej. Z młodszego pokolenia pisarzy jeden tylko W. Lutosławski, uczeń Teichmüllera, ogłosił — dotąd tylko w formie szkicowej — zasady poglądu na świat, który nazwał „indywidualistycznym“, a który uważa za wyraz ducha narodowego polskiego. Mówiąc więc o filozofii polskiej w chwili obecnej, mamy na myśli nie tyle oryginalne systematy, ile raczej literaturę filozoficzną, bądź dotyczącą poszczególnych kwestyi, bądź też odzwierciedlającą pewne kierunki myśli obcej, niekiedy samodzielnie przeobrażone. Kierunki te reprezentowane są i szerzą się bądź słowem żywem z katedr, bądź przez pisma.Zacznijmy od katedr.W uniwersytecie warszawskim zajmuje jedyną katedrę filozofii Henryk Struve, od pierwszego wystąpienia przedstawiciel idealno-realistycznego kierunku, któremu pozostał wierny po dziś dzień. Poglądy swoje szerzył on nie tylko z katedry, lecz i w całym szeregu dzieł, zarówno ściśle naukowych, jak i popularnych, niemniej i w licznych artykułach, rozrzuconych po czasopismach. Zasady swego poglądu na świat wyłożył on w sposób barwny w niewielkim tomie p. t. „Synteza dwóch światów“. W formie skondensowenejskondensowanej tak się one przedstawiają.Byt jest w sobie jednorodnym. Wewnętrznie w sobie jest świadomością czynną, więc siłą, potęgą rozumną, niczem innem, tylko swoją własną treścią ograniczoną, więc działającą według tej treści, celowo, racyonalnie. Jej wytwory racyonalne, idealne są zarazem rzeczywistością, gdyż w samej istocie bytu rozerwania tych dwóch czynników być nie może. Zewnętrznie... przedstawia się byt, jako świat zmysłowy — materya. Jak szczegółowe myśli, uczucia, dążności naszego indywidualnego bytu, a tembardziej stany naszego ciała nie wyczerpują naszej istoty, naszej właściwej i świadomej siebie jaźni, a tembardziej nie wyczerpują rozumu powszechnego, objawiającego się w tej naszej istocie, w jej racyonalnej organizacyi, — tak i w istocie wszechbytu świadomość centralną odróżniać należy od jej szczegółowych objawów, wydanych przez nią i od niej niezależnych. Centralna świadomość wszechbytu, jego rozum jest Bogiem, pojętym, jako dusza świata. Świat i wszystkie jego szczegółowe objawy są jej wytworem, w bezpośredniej od niej zależności, jak każda nasza szczegółowa myśl, od naszej centralnej świadomości, kierującej nią według swych intencyi i celów. Jako istota świadoma siebie, rozumna, swobodna, twórcza, Bóg tworzy objawy pochodne, wydaje istoty do siebie podobne, więc, jak on, świadome siebie, rozumne, swobodne, twórcze, choć naturalnie ograniczone porządkiem fizycznym i moralnym, z istotą Boga danym, nie nadwerężalnym. Dla tych istot pochodnych istnieją z natury rzeczy dwa światy: wewnętrzny, idealny i zewnętrzny, materyalny. W jednym i drugim narzuca się jednostce porządek od niej niezależny, boski, którego racyę bytu jednostka zrozumieć może i który w swoim zakresie życia i działania wedle sił swoich urzeczywistnić winna. Celem bowiem wszechświatowej boskiej twórczości jest wydanie istot, działających swobodnie, nie niewolniczo, w duchu rozumu powszechnego. Bez takiej swobody Bóg stwarzałby nie istoty podobne do siebie, z nim jednorodne, lecz mechanizmy, doskonale funkcyonujące, nie odpowiadające atoli ideałowi racyonalnej twórczości. Ze swobodą, wolnością istot pochodnych, w granicach boskiego porządku fizyczno-moralnego, dana jest możność, a następnie i faktyczność złego oraz potrzeba przezwyciężenia go przy pomocy czynników rozumu wszechświatowego i jego porządku fizyczno-moralnego. Oto wyjaśnienie tragedyi ludzkiej, ale i postępu dziejów ku lepszemu“.Nie zatrzymujemy się na innych pracach tego autora; zaznaczymy tylko, że z dwu większych prac, wydanych w ostatnim czasie, pierwsza jest jedynym swego rodzaju „Wstępem do filozofii“, zawierającym rozbiór zasadniczych pojęć filozoficznych, rozstrząsanie krytyczne głównych prądów myśli w tym kierunku, ocenę stosunku filozofii do nauk poszczególnych, do sztuki, do życia i jego dążności etycznych i społecznych, do religii; przegląd metod filozofii i charakterów umysłu filozoficznego, — wszystko to zaopatrzone w wyczerpującą bibliografię; drugie jest pierwszą próbą wyczerpującego i rozumowanego wykładu „Historyi filozofii w Polsce”. Zeszyt pierwszy tej pracy niedawno opuścił druk. Zawiera on pojęcia wstępne, literaturę przedmiotu, ogólny pogląd na charakter filozofii polskiej i podział jej dziejów na okresy.W Krakowie istnieją dwie katedry filozofii. Jedną z nich zajmuje (od r. 1882) ks. Stefan Pawlicki, niegdyś (od r. 1866) docent Szkoły Głównej w Warszawie. W przerwie między pobytem w Warszawie a katedrą w Krakowie studyował teologię i został księdzem. Wydał on dawniej kilka mniejszych rozprawek z historyi filozofii. Później występował przeciwko nowym prądom, poddając krytyce przedstawicieli pozytywizmu francuskiego i angielskiego w „Studyach nad pozytywizmem“ (1886) i w szeregu artykułów, w czasopismach umieszczonych. W r. 1890 wydał I-y tom „Historyi filozofii greckiej od Talesa do śmierci Arystotelesa“. Tom ten, kończący się na Sokratesie i jego uczniach, napisany jest barwnym stylem, z szerokiem uwzględnieniem tła ogólnego historycznie-kulturalnego. Drugi, dotąd niewydany, poświęcony ma być przeważnie Platonowi. Poglądy swoje na istotę filozofii starał się przedstawić w rozprawie „Kilka uwag o podstawie i granicach filozofii“ (1878); nie można wszakże powiedzieć, iżby tu jasno je wypowiedział. Polemizuje on ze wszystkimi niemal kierunkami filozoficznymi (prócz Arystotelesa), potępia surowo Descartes’a i Kanta. Jeszcze w „Lekcyi wstępnej do wykładów filozofii w Szkole Głównej Warszawskiej“ wygłosił był, że głównem zadaniem filozofii jest odpowiedź na pytanie: czem jest człowiek i jaki cel jego? W wyżej zaś cytowanej rozprawie czytamy: „Człowiek nie jest połączeniem dwóch jestestw, które obojętnie obok siebie istnieją, lecz naturą jedną, w której dusza ożywia ciało, a to doskonali duszę i razem przenikają się najpoufalszą spójnią, jaką pomyśleć można w porządku przyrodzonym. Owocem tej spójni jest ludzka osoba, która, nie będąc ani duszą, ani ciałem, jest ich nierozerwalną jednością. Ta sama osoba myśli i jest rozciągła. Nazywa to autor „metodą osobową“. W R. IV pod nazwą „Przyczyny niezależnej“ wprowadza autor czysto już teologiczne pojęcie Boga, chwaląc Arystotelesa za to, że filozofię nazwał teologią. Wydał prócz tego prof. Pawlicki „Żywot i dzieła B. Renana” (1896), w którem ocenia działalność znakomitego pisarza francuskiego z bardzo daleko posuniętą, jak na księdza katolickiego, bezstronnością.Drugą katedrę filozofii w Krakowie zajmuje Maurycy Straszewski. Na ukształtowanie jego poglądów filozoficznych miały wpływ pisma Lotzego i Alb-Langego. W pismach swoich zajmuje się przeważnie stosunkiem filozofii do religii w historycznym rozwoju tych dziedzin, usiłując metodą porównaczą,porównawczą, przez zestawienie niezależnych od siebie cyklów rozwoju filozoficznego, wykryć ogólne prawo tego rozwoju. W tym celu zajął się studyami nad filozofią wschodnią, którą bada w związku z systematami religijnymi wschodu starożytnego. Ogólne wyniki, do jakich przychodzi, są następujące: 1-o filozofia zawdzięcza początek swój potrzebie pogłębienia wierzeń religijnych; 2-o filozofia wytwarza z siebie i przekształca się w wyższe systematy religijne i religie. Religia więc jest punktem wyjścia i szczytem rozwoju filozofii. Skomplikowane systematy religijne wschodu uważa Straszewski za ostatnią fazę rozwoju filozoficznego, którego ogniwa poprzednie nie doszły do nas. W ostatniej swojej pracy autor, snując dalsze wnioski z wywodów poprzednich, zastanawia się nad pytaniem, czy filozofia europejska przekształci się z czasem na religię, jak to się stało (według hypotezy autora) z filozofią ludów wschodnich, i odpowiada na to pytanie przecząco. Aby bowiem filozofia przeobraziła się w religię, musi ona skostnieć, wydać dogmaty. Filozofia zaś europejska przeszła (od czasu Kopernika i Leonarda da Vincie’go) w „okres badawczy“, w którym takie skostnienie staje się niemożliwem. Religia więc, obecnie panująca, nie potrzebuje obawiać się współzawodnictwa ze strony przyszłej religii filozoficznej. W ten sposób autor sam podkopuje powszechność założeń, które podał, jako prawo ogólne rozwoju myśli filozoficznej. Filozofii autor zakreśla zadanie trojakie: 1-o teorya wszechświata; 2-o teorya ideału i 3-o teorya wiedzy.Od niedawna liczne grono słuchaczy ściągają w Krakowie wykłady Wincentego Lutosławskiego, który po kilku latach wykładów w uniwersytecie Kazańskim rozpoczął w Krakowie zawód nauczycielski w roli docenta. Działalność jego naukowa składa się przeważnie z pracy w dwu odrębnych zakresach: część dzieł jego poświęcona jest studyom nad Platonem, przeważnie zaś usiłowaniom ustanowienia dokładnej i pewnej chronologii dzieł, a więc i faz rozwoju ideowego tego filozofa zapomocą metody, którą nazwał „stylometryczną“, a która polega na porównaniu liczebnem osobliwości stylowych pojedyńczych dyalogów. Z pośród pozostałych wyróżnić wypada te, w których autor szkicuje, rozwija i uzasadnia swój pogląd na świat, nazwany przezeń „indywidualistycznym“. Istotę tego poglądu stanowi przeświadczenie, że każda jednostka (dusza) jest substancyą rzeczywistą, niestworzoną i nieśmiertelną. Cały świat składa się z szeregu takich istot czyli monad o rozmaitych stopniach rozwoju, oddziaływających na siebie wzajemnie, przyczem wyższe mają wpływ przeważny na niższe. Bóg jest najwyższą z monad i ma wpływ największy, ale nie jest wszechmocny. Etyka wynika z woli jednostek; wszakże dobrem jest to, co zgadza się z zamiarami Boga. Dusze wciąż się doskonalą, a najwyższą formą działalności dusz wyższych jest praca nad podniesieniem niższych. Wynik studyów platońskich da się streścić w następującym ugrupowaniu dyalogów: I. Dyalogi sokratyczne, Protagoras, Menon, Eutydem, Gorgiasz. — II. Kratyl, Biesiada, Fedon. — III. Rzeczpospolita, Fedr, Teetet i Parmenides. — IV. Sofista, Polityk, Fileb, Tymeusz, Kritias, Prawa. W rozwoju Platona autor dostrzega jeden moment, w którym się skłaniał ku indywidualizmowi (Fedr). Platon stworzył najprzód idealizm i socyalizm, w „późniejszym“ wieku uznał opatrzność boską, indywidualną nieśmiertelność duszy i teoryę idei zastąpił przez logiczną klasyfikacyę pojęć.Z dwu katedr filozoficznych na uniwersytecie lwowskim jedną zajmuje Aleksander Skórski. W rozprawie p. t. „Filozofia, jako nauka akademicka“ (1893) autor określa filozofię, jako „umiejętność ogólną, która samą wiedzę ludzką za przedmiot sobie obrała”, czyli jako naukę umiejętności. Wydał on prócz tego dzieło o „Janie Śniadeckim” (Lwów, 1890), w którem ocenia jego stosunek do metafizyki niemieckiej i współczesnych dążeń filozoficznych. Seminarya poświęca czytaniu ze słuchaczami klasyków filozofii polskiej. Owocem zainteresowania się w tym kierunku młodzieży uniwersyteckiej jest świeżo wydany przez jednego z jej grona samodzielnie opracowany życiorys Trentowskiego.Drugą katedrę filozofii zajmuje we Lwowie (od paru lat zaledwie) Kazimierz Twardowski. Pracuje on przeważnie w zakresie psychologii procesów poznawczych i logiki, wnosząc świeże prądy i zdobycze zachodu do tych nieco zaniedbanych u nas dziedzin. Jest on założycielem pierwszego (i dotąd jedynego) polskiego seminaryum filozoficznego przy uniwersytecie lwowskim. Z prac jego wymienimy: „Idee und Perception“, 1892; „Zur Lehre vom Inhalt und Gegenstand der Vorstellungen“, 1894; „Psychologia wobec fizyologii i filozofii“, 1897; „Wyobrażenia i pojęcia“, 1898. W ostatniem dziele daje nową teoryę pojęć ogólnych, opartą na subtelnej analizie procesów psychicznych, towarzyszących ich powstawaniu. Jest on uczniem t. zw. austryackiej szkoły psychologów; w badaniach trzyma się ścisłej empiryki; wobec metafizyki zajmuje stanowisko, zbliżone do neokantystów. Najnowsza praca jego „O tak zwanych prawdach względnych“ umieszczona jest w księdze pamiątkowej, ofiarowanej przez uniwersytet lwowski krakowskiemu z powodu 500-lecia jego odnowienia.Z pisarzy, którzy niedawno katedry opuścili, a których działalność literacko-filozoficzna wiązała się z wykładami i razem z nimi ustała, wymienić należy Aleksandra Raciborskiego, byłego profesora we Lwowie, który oprócz „Rozbioru Etyki Spinozy” (1882) oraz „Podstaw teoryi poznania w logice Milla” (1886, 2 tomy), „Przedmiotu i podziału filozofii” (1885), wydał pierwszy tom „Ogólnego zarysu systemu filozofii” (1892). Zawiera on pojęcia ogólne i psycho-fizyologię wrażeń pod nazwą „teoryi poznania”. Filozofię określa w tem dziele, jako naukę o najogólniejszych prawach zjawisk wewnętrznych i zewnętrznych, względnie do myślącego przedmiotu. Drugim ex-lektorem filozofii jest ks. Maryan Morawski, subtelny dyalektyk, który wydał dzieło p. t. „Filozofia i jej zadanie”, napisane w duchu ściśle katolickim. Prócz tego wydał dzieło o „Celowości w naturze” (1891).Po za tymi, którzy mają możność szerzyć swoje poglądy z katedry i wpajać je systematycznie w młode umysły, istnieje szereg osób, bądź stale oddających się pracy filozoficznej, bądź też poświęcających jej chwile wolne od innych zajęć.W kierunku ściśle-naukowym pracuje nad filozofią średniowieczną Witold Rubczyński. Ważną jego zasługą jest odkrycie nieznanego dotąd dzieła słynnego filozofa polskiego XIII wieku Vitelliona, autora znanej w swoim czasie „Optyki”. Obecnie rozpoczął on obszerniejszą pracę p. t. „Studya neoplatońskie” (Przegląd Filozoficzny, 1900). Ogłosił „Rzut oka na wpływy nowoplatońskie w średnich wiekach” (1891), oraz „O stałych czynnikach w rozwoju duchowym człowieka” (1891) gdzie rozwija myśl o uspołeczniającej roli piękna: formy piękna, wydane przez uczucie, jednoczą dwie składowe siły życia dziejowego: ducha społecznego i jednostkę.Nadmieniliśmy już o Fr. Krupińskim, który był pierwszym zwiastunem pozytywizmu w Polsce. Pozytywizm na gruncie warszawskim stał się niebawem hasłem życiowem raczej, niż doktryną filozoficzną. W tym duchu propagował go (a raczej realistycznie-empiryczny pogląd na świat) szereg młodych pisarzy, z których trzej zajęli poważne stanowisko w literaturze, chociaż już (z wyjątkiem jednego) od wielu lat nie piszą nic w zakresie filozofii. Z nich Piotr Chmielowski pojmował pozytywizm w sposób najbardziej ścisły i naukowy. W r. 1873 ogłosił on szkic psychologiczny p. t. „Geneza fantazyi”, w którym wywodził ją z kojarzenia wyobrażeń. Prócz tego: „Die organischen Bedingungen der Entstehung des Willens” (1874) i „Rousseau” (1878). W szeregu artykułów rzucał myśli w duchu pozytywizmu i oceniał współczesne prądy w literaturze krajowej. W ostatnich czasach ogłosił rozprawę p. t. „Filozoficzne poglądy Mickiewicza”. Bardziej polemiczny i publicystyczny charakter miała działalność Juliana Ochorowicza i Aleksandra Świętochowskiego.Z pisarzy starego pokolenia pozytywizm naukowy reprezentował Władysław Kozłowski (ze Lwowa), który dał w szeregu artykułów, umieszczonych w „Ateneum”, wykład obszerny „Systematu filozofii syntetycznej Spencera”. Ogłosił także szereg artykułów w innych kwestyach i wydał „Logikę elementarną” (1891).Do przeciwników pozytywizmu, wszakże przedmiotowych i naukowych, należy Kazimierz Kaszewski, który umieścił także cały szereg artykułów, dotyczących filozofii starożytnej i nowożytnej, w „Bibliotece Warszawskiej”. Kwestyami etycznemi i filozofią religii zajmował się Seweryn Smolikowski. Poświęcił on kilka prac filozofii Schopenhauera i pesymizmowi niemieckiemu: „Rozbiór krytyczny podstaw filozofii Schopenhauera” (1881) i „Filozofia wyzwolenia” (1883 — Hartmann, Mainländer) oraz „Religii pozytywnej” Comte’a (1875).Z pisarzy starszych wypada tu jeszcze wymienić Wojciecha Dzieduszyckiego, autora dzieł p. t „Rozstrząsania filozoficzne o podstawach pewności ludzkiej” (1892) oraz „O wiedzy ludzkiej” (1895). W pierwszym stara się autor dowieść, że jedyną podstawą pewności jest poczucie moralne, sumienie, jako intuicyjna świadomość naszego przeznaczenia, celu i ideału naszego żywota. W drugim daje określenie filozofii, jako „nauki o zjawiskach naszej wewnętrznej istoty” czyli ducha oraz jej podział.Z młodszego pokolenia pisarzy filozoficznych, wychowanych na literaturze pozytywistycznej, o której była mowa przed chwilą, wymienimy tu Napoleona Hirszbanda (piszącego pod pseudonimem Cezarego Jellenty), który zebrał w tomie pod tytułem „Studya i szkice filozoficzne” (1891) szereg artykułów, drukowanych poprzednio w „Ateneum”, o charakterze sprawozdawczym (z dzieł Sommera, Christa, Giżyckiego, Karejewa, Wundta); Adama Mahrburga, który oprócz przekładów i artykułów w czasopismach wydał rozprawę polemiczną p. t. „Teorya celowości ze stanowiska naukowego” (1888), skierowaną przeciwko wymienionemu wyżej dziełu ks. Morawskiego, oraz rzecz p. t. „Psychologia spółczesna i stanowisko jej w systemie nauk” (1891), i Maryana Massoniusa, autora kilku prac oryginalnych (pomiędzy innemi „Racyonalizm w teoryi poznania Kanta” w „Przeglądzie Filozoficznym” 1898); wreszcie przedwcześnie zmarłego Stanisława Krusińskiego, którego artykuły zostały wydane staraniem przyjaciół w dwu tomikach („Szkice filozoficzne” i „Szkice socyologiczne” 1890). Do tegoż pokolenia należy J. Wł. Dawid, pracujący w zakresie psychologii i pedagogiki („Szkice psychologiczne”: „O zarazie moralnej”. — „Zasób umysłowy dziecka”. — „O wykładzie psychologii jako nauki doświadczalnej”). Wydał także obszerną pracę z zakresu dydaktyki: „Nauka o rzeczach, rys jej rozwoju, podstawy psychologiczne, metoda”. W kierunku psychologiczno-pedagogicznym pracuje także Aniela Szycówna („Rozwój pojęciowy dziecka”) (1900). Pedagogice wyłącznie poświęca się St. Karpowicz („Cel i zadania wychowawcze”). Józefa Kodisowa jest uczennicą Avenariusa i w pracach swoich rozwija jego pomysły; po polsku ogłosiła „Biologiczne zadania psychologii” i „Upadek materyalizmu” („Przegląd Filozoficzny” (1898 i 1899). W obcych językach ogłosiła: „Zur Analyse der Apperceptionsbegriffs” (1892 — jako J. Krzyżanowska); „Die Anwendung des Funktionsbegriffes auf die Beschreibung d. Erfahrung”, — „Some Remarks upon Apperception” (1896). — „R. Avenarius”. — „Der Empfindungsbegriff”. Na polu psychologii doświadczalnej pracują: Anna Wyczołkowska „Szkice psychologiczne” (1899), — „O illuzyach optycznych” (1900) i Wł. Heinrich „Etudes critiques des théories sur les impressions des couleurs”; — „Sur la fonction accomodative de la membrane tympanique” (1900); — „Zur Principienfrage der Psychologie” (1899); — „Pojęcia i zasady fizyczne w stosunku do filozofii” („Przegląd Filozoficzny” 1899, II). Oprócz wymienionych pisarzy, poświęcających się całości filozofii lub psychologii, szereg dzieł filozoficznych wyszedł z pod pióra uczonych specyalistów lub osób, które uprawiają jedną z gałęzi nauk filozoficznych. Znany matematyk Samuel Dickstein opracował „Życie i prace Hoene Wrońskiego” (1896). Dzieło to bardzo cenne, oparte na rękopiśmiennym materyale i rzadkich edycyach dzieł znakomitego filozofa, zaopatrzone w katalog wszystkich niewydanych jego dzieł; a chociaż autor przedewszystkiem ocenia prace matematyczne Hoene-Wrońskiego, nie mniej wszakże i filozof znajdzie tu wiele ważnych dla siebie rzeczy. Ogłosił także „Korespondencyę Kochańskiego z Leibnizem” („Przegląd Filozoficzny” 1898). Prócz tego w dziełach swoich matematycznych potrąca Dickstein o zagadnienia, jeśli nie w ścisłem znaczeniu filozoficzne, to w najbliższej styczności z filozofią zostające. Do takich należą: „Pojęcia i metody matematyki” (1891), „Matematyka i rzeczywistość” (1893). Podobnież potrąca o zagadnienia filozoficzne w pracach swych matematycznych Wł. Gosiewski (że wymienimy chociaż najnowszą: „Z dziedziny rachunku prawdopodobieństwa” w „Wiadom. matemat.” 1900).W. Daisenberg wydał „Dzieje filozofii prawa i państwa” (T. I. 1875) oraz „Filozofię Leibniza” (1875). Jul. Niemirycz ogłosił pierwszy tom „Filozofii historyi prawa” (1874) oraz „Badania filozoficzne tajemnicy życia” (1869 — 1870). Tadeusz Korzon poświęcił kilka prac filozofii dziejów (artykuły w „Wielkiej Encyklopedyi Illustrowanej”. Szczególniej wszakże uprawiana jest niwa socyologiczna. Z ludzi starszego pokolenia najwybitniejsze stanowisko zajmują tu: Ludwik Gumplowicz oraz Bolesław Limanowski. Pierwszy jest autorem „Systemu socyologii” (1886). Zasadniczą myślą jego socyologii jest ta, że postęp ludzkości spowodowany został przez walkę ras. Rozwija ją prócz wyżej wymienionego dzieła polskiego w następujących: „Der Rassenkampf” (1883), — „Grundriss der SociologieSociologie” (1885), — „Sociologie und Politik” (1892), — „Die sociologische Staatsidee” (1892). W „Przeglądzie Filozoficznym” umieścił: „Ibn Chaldun, socyolog arabski XIV w.” (1898) i „Socyologiczne pojmowanie dziejów” (1899). Bolesław Limanowski pracuje przeważnie w zakresie socyologii i historyi teoryi socyalnych. Ważniejsze dzieła jego są: „Socyologia Augusta Comte’a” (1875), — „Plato i jego rzeczpospolita” (1872), — „O prawach Platona”, — „Dwaj znakomici komuniści T. Morus i T. Campanella” (1874); „Historya ruchów społecznych w XVIII w.” (1887) i w „XIX w.” (1889) stanowi główną jego pracę; jest to, właściwie mówiąc, historya teoryi socyalnych i prób praktycznych w tych dwu stuleciach. Prócz tego pisał o „Klasyfikacyi nauk” (1888); w rękopisie ma ukończony już „Wstęp do socyologii”, którego pojedyńcze rozdziały były tu i owdzie drukowane. Pracował także na polu historyi i publicystyki.Z młodszego pokolenia pisarzy, pracujących na polu socyologii, wymienimy następujących: Ludwik Krzywicki, uprawiający także niwę antropologiczną, w szeregu artykułów rozwijał swoje poglądy socyologiczne. Jest to pisarz ogromnego oczytania, obdarzony bystrym sądem. Z dzieł, tu należących, wymienimy „Ludy”, zarys antropologii etnicznej (1893), nie pozbawiony wszakże głębszych myśli socyologicznych; także rzeczy, dotyczące pierwotnych pojęć kosmogonicznych: „Rola zwierząt w pojęciu pierwotnej umysłowości” (1893) i „Kosmos oraz jego budowa w pojęciu ludów pierwotnych” (1898). J. K. Potocki umieścił w „Głosie” warszawskim szereg artykułów treści socyologicznej, które dopiero co wyszły z druku w jednym tomie p. t. „Współzawodnictwo i współdziałanie” (1900). Również po śmierci jego (przypuszczalnej) ukazała się rozprawa p. t. „O energii społecznej” (1900), będąca obszerną repliką na „Logikę ekonomii politycznej” Herynga, o której niżej nadmienimy.Zygmunt Balicki poświęca się zagadnieniom socyologicznym obok politycznych. Wydał po francusku „L’état comme organisation coercitif de l’organisation politique” (1896) i też same myśli rozwija w „Parlamentaryzmie” („zarys socyologiczny”, T. I. 1900). Umieścił w „Przeglądzie Filozoficznym” artykuły: „Socyologiczne podstawy użyteczności” (1899) i „Hedonizm, jako punkt wyjścia etyki”. W kierunku bardziej filozoficznie pojętej socyologii pracuje Edward Abramowski: „Les bases psychologiques de la sociologie“ (1897); „Le matérialisme historique et le principe du phénomène social” (1898); „Pierwiastki indywidualne w socyologii” (1899). Wydał także „Teoryę jednostek psychicznych” (przyczynek do krytyki psychologii współczesnej, 1899). W „Przeglądzie Filozoficznym” umieścił artykuły: „Co jest sztuka?” (1897) i „Dwulicowy charakter postrzeżeń” (1898). St. Grabski pisał w kwestyi metodologii ekonomii społecznej („Wstęp do metodologii ekonomii politycznej” (1899), to samo obszerniej rozwinął po niemiecku. Ten sam temat poruszyła Zofia Daszyńska-Golińska z innego stanowiska w „Szkicach metodologicznych” (1892). Pracuje ona przeważnie na polu ekonomii społecznej i statystyki. W związku z naszym przedmiotem zostaje najnowsza jej praca p. t. „Przełom w socyalizmie” (1900). Ogłosiła także rozprawę p. t. „Nietzsche — Zaratustra” (1896). O ten sam przedmiot potrąca także wyróżniająca się praca Zygmunta Herynga p. t. „Logika ekonomii politycznej” (1895), która jest próbą zastosowania zasad energetyki do umiejętności społecznych wogóle, a do ekonomii społecznej w szczególności. Z innych prac w tym kierunku wymienimy Władysława Weryhy „Marx, als Philosoph”, 1894 (krytyczna ocena filozofii dziejów znakomitego ekonomisty) oraz Kazimierza Krauza „Socyologiczne prawo retrospekcyi” (1898). Świeżo wydał Ludwik Kulczycki „Zarys podstaw socyologii ogólnej” (1900).Lekarz z zawodu, Władysław Biegański, poświęca się także pracom w zakresie logiki i metodologii nauk. WydalWydał on „Logikę medycyny czyli zasady ogólnej metodologii nauk lekarskich” (1894), pracę bardzo wybitną, a po dobrze już przestarzałej „Medicinische Logik” Oesterlena jedyną, zdaje się, w literaturze europejskiej. Prócz tego ogłosił „Zagadnienia ogólne z teoryi nauk lekarskich” (1898). W „Przeglądzie Filozoficznym” umieścił rozprawę p. t. „Myślenie logiczne a kojarzenie wyobrażeń” (1898). Jeśli nie wszystkie treścią, to niewątpliwie duchem filozoficznym, przejęte są „Szkice krytyczne z zakresu medycyny” Zygmunta Kramsztyka, skreślone piękną polszczyzną; wydał on prócz tego: „Jędrzej Śniadecki i teorya jestestw organicznych” (1874). Znakomity lingwista, Jan Baudouin de Courtenay w pracach swoich, dotyczących praw rozwoju mowy, potrąca o zagadnienia, jak najściślej wiążące się z psychologią i filozofią. Do tego zakresu należy także rozprawa „O zadaniach językoznawstwa” (1891).Nie możemy tu pominąć dzieł dwu głośnych w swoim czasie lekarzy: W. T. Szokalskiego: „Początek i rozwój umysłowości w przyrodzie” (1885) oraz Ludwika Natansona: „Teorya istot idyodynamicznych” (1883).Wymienić wreszcie wypada szereg prac z zakresu historyi filozofii poczęści na tle filologicznem. L. Szczerbowicz-Wieczór ogłosił rozprawy o „Parmenidesie” (1868), o „Spinozie i jego nauce” (1877); ogłosił także „Kilka kwestyi, jako uzupełnienie zagadnień i kierunków” (1875). Stanisław Tomkiewicz „Filozofia w Polsce w XV i XVI wieku” (1894). Rutowski „Herder i jego filozofia historyi” (1881). Zygmunt Samolewicz „Studya Platońskie”: „Hippiasz większy” (1874). Michał Jezieniecki „Studya nad platońskim Sofistą” (1889); także: „Ueber die Abfassungszeit der Platonischen Dialoge Theaitet und Sophistes” (1887). W. Zaremba „Stanowisko Arystotelesa w dziedzinie nauk przyrodniczych i w dziejach sztuki lekarskiej” (1892). L. Ćwikliński „Konstytucya Aten według Arystotelesa” (1892). St. Schneider „Studya nad Politeją ateńską Arystotelesa” (1893), jegoż: „Wyobrażenia orfickie i ewolucyonizm” (1900), także „Isokrates wobec Politei Ateńskiej Arystotelesa”. Br. Kruczkiewicz „O filozofii Seneki” (1875). K. Mecherzyński „O poemacie Lukrecyusza” (1880). F. K. (rupiński) „Obraz filozofii współczesnej” („Ateneum” 1880 — 1882). Br. Reichman „Jędrzej Śniadecki i Darwin” (1874). Tadeusz Zieliński „Zasady teoryi Jędrzeja Śniadeckiego” (1874). Kl. Hankiewicz „Życie, pisma i system Trentowskiego” (1871).Przekładami filozofów starożytnych w najnowszych czasach zajmowali się: Ant. Bronikowski „Dzieła Platona” (1858 — 1884). St. Siedlecki „Gorgias, Laches, Apologia, Kriton, Protagoras, Eutyfron (1879 — 1881), jegoż „Poetyka Arystotelesa” (1887). Świderski „Menon Platona” (1888). A. S. Jezierski „Platona Eutyfron” (1890). Erazm Rykaczewski „Pisma filozoficzne M. T. Cycerona” (1874 — 1879). H. Sadowski „Sen Scypiona” Cycerona (1871): „Rzeczpospolita” Cycerona (1873).Pozostaje nam jeszcze uzupełnić ten obraz współczesnego rozwoju myśli filozoficznej polskiej wiadomością o wypadku, który, jak sądzimy, nie pozostanie bez wpływu na jej dalszy postęp. Mam tu na myśli ostatni (IX) zjazd przyrodników i lekarzy polskich w Krakowie, którego sekcya psychologiczna wskutek rozszerzenia programu swego, dopuszczającego do obrad wszelkie zagadnienia natury filozoficznej, stała się sekcyą filozoficzną. Był to więc pierwszy zjazd filozofów polskich, niezbyt liczny wprawdzie, którego obrady wszakże ściągnęły spore grono słuchaczy, ważny zaś nadewszystko, jako początek. Przypadł on na kilka dni przed rozpoczęciem pierwszego międzynarodowego kongresu filozoficznego w Paryżu. Nie brakło też na nim materyału: do trzech umieszczonych w pierwotnym programie posiedzeń wypadło dodać czwarte, pomimo, że kilka zapowiedzianych wykładów spadło z porządku dziennego wskutek nieprzybycia autorów. Prezesem sekcyi obrany został prof. K. Twardowski; sekretarzem W. M. Kozłowski. Wykłady wygłoszone były następujące: A. Szycówna „Psychologia dziecka wobec psychologii ogólnej i pedagogiki”, w którym autorka przedstawiła obecny stan kwestyi, metodę badań i postawiła kilka zagadnień do dyskusyi. Owocem tej dyskusyi były wnioski, które niżej podajemy. K. Radziwiłowicz (nadesłany) „O znaczeniu psychologicznem i psychiatrycznem włókien odśrodkowych w drogach dośrodkowych” — autor widzi w nich fizyologiczny warunek uwagi, a zarazem źródło — przy nadmiernej pobudliwości organu peryferycznego, wywołanej przez impuls odśrodkowy — złudzeń i omanów. J. Kodisowa „O istocie pojęć naukowych” — autorka poddała krytyce pogląd na pojęcia naukowe, jako symbole rzeczy, stawiając na jego miejsce wywody empiryo-krytycyzmu. K. Twardowski „W sprawie klasyfikacyi zjawisk psychicznych” — przedstawiwszy i uzasadniwszy nowe klasyfikacye szkoły wiedeńskiej (Brentana, Meinonga i Höflera), przyjmuje cztery grupy: 1-o przedstawienia, 2-o sądy, 3-o uczucia, 4-o wola, lecz wprowadza poprawkę, przenosząc pożądania z grupy 4-ej do uczuć i uzasadnia jej konieczność. Wł. Biegański „Analiza psychologiczna pewników logiki” — wykazuje, że podstawę aktów poznawczych stanowi porównanie, nie zaś kojarzenie. W. M. Kozłowski „Połączenie chemiczne ze stanowiska teoryi poznania” — krytyka dzisiejszych poglądów chemicznych na połączenie chemiczne, wykazanie ich zależności od dwu pewników lub postulatów apryorycznych (stałości substancyi i jedności materyi), wynikające stąd duże antynomie chemiczne i możność ich rozwiązania. A. Złotnicki „Paralelizm psychofizyczny” i R. Radziwiłowicz „O potrzebie ujednostajnienia terminologii psychologicznej polskiej”. Każdy z wykładów pociągał za sobą mniej lub więcej ożywioną dyskusyę, w której ujawniały się rozmaite prądy, reprezentowane przez pojedyńczych przedstawicieli myśli filozoficznej polskiej. Prócz wykładów postawione były tematy dla obrad; większa ich część wszakże zeszła z porządku dziennego z powodu braku czasu.Sekcya postawiła także kilka wniosków, przyjętych następnie przez zjazd, a przekazanych do wykonania delegacyi stałej. Jedne z nich zmierzają ku ułatwieniu i zachęcie przez Radę Szkolną Krajową badań psychologicznych nad dziećmi w szkołach i ochronkach galicyjskich; ku temuż celowi skierowana jest prośba, zwrócona do p. A. Szycówny o napisanie broszury, zachęcającej i dającej wskazówki, jak należy badać dzieci. Inny wniosek wywołany został przez komunikat R. Radziwiłowicza: postanowiono w celu ujednostajnienia terminologii polskiej wybrać komisyę, która zajmie się rozesłaniem odpowiedniego kwestyonaryusza do osób, pracujących na tem polu, a następnie wyda zebrane materyały.

Wł. M. Kozłowski.

Skan zawiera grafikę.

Comentarios

Cargando comentarios…