Do emancypantki
Nad te, co sławy zazdroszczą Korynnie,I o Safony wawrzyny się kuszą,Wyżej ja stawię skrzętne gospodynie,Co „po dawnemu“ są rodziny duszą.
Ty Pani — rwiesz się ku owej wyżynie,Gdzie w żarach skrzydła się Ikarom kruszą;Zbyt ciasno Tobie w domu i w rodzinie,Ten „świat kobiety“ jest Ci wstrętną głuszą.
Lecz choć tak różne nasze ideały,Chociaż Twej drogi szukasz gdzieś po niebie,Choć kajdanami zowiesz obowiązek,Jednak się zgodzę na Twój program całyTylko Cię błagam: — „Przez litość dla siebieO Pani! nie noś pończoch bez podwiązek!
Comentarios
Cargando comentarios…