Historya patryarchy Noego

Nasz praszczur Noe świętym byłI chadzał wciąż przed Panem,Jak ognia tak się wody bał,A wino pijał dzbanem;Za to go też miłował Pan,I w wszelkiej strzegł przygodzie.I gdy potopu nadszedł czas,Nie dał mu zginąć w wodzie.

Przez dni czterdzieści padał deszczPan — ziemię wodą raził,Przez dni czterdzieści Noe pił,Z pod beczki nie wyłaził.Tak ocalona ludzkość trwa,I będzie trwać najwieczniej;A morał ztąd, że gdzie jak gdzie,A w szynku najbezpieczniej!

Przeminął potop — Noe dankJehowie ofiarował,I obręcz z próżnej beczki zdjął,I Panu ją darował, —A Pan — ofiarę przyjął rad,I nakrył tą obręcząPrzepaście chmur w przymierza znak,I obręcz ta — jest tęczą.

Żył potem Noe mnogie dni,I chadzał wciąż przed Panem,Gdy trunek mu nie plątał nóg,Bo wino — pijał dzbanem;Wody się tak jak ognia bał,I była mu przeklętaZa to, że nią poraził PanLud grzeszny i zwierzęta.

Aż raz się strąbił praszczur nasz,Przebrawszy trochę miarki,Zrobiło mu się — „jakoś tak“,I — poszedł spać do arki,I przyszedł Cham i począł drwić,Że Noe taki ścięty,I za to Chama przeklął Pan,I Cham do dziś przeklęty.

— Historyi tej moralny sens,Jakby na dłoni leży,Że świętym jest Noego cech,I drwić zeń nie należy.Bo kto ze sprawiedliwych drwi,Gdy pijąc aż do spodu,Potrąbią się jak praszczur nasz,— Ten jest chamskiego rodu!

Comentarios

Cargando comentarios…