Oda do Sejmu

Ty, coś świstaki opiekuńczem skrzydłemPrawa zasłonił przed myśliwców lufą,Coś jak Stróż Anioł stanął dziś nad bydłem,Nad krową (Vacca) i świnią (Sus, Buffon)Sejmie — nad chłopa zlituj się cierpieniem;Przecież on także Bożem jest stworzeniem!

Zwierz ten (w Pliniuszu zobacz: Agricola)Pożyteczniejszym nawet jest od zięby,Bo gdyby przestał uprawiać nam pola,Nie mielibyśmy co włożyć do gęby;Los weterański! (patrz co piszą o temPouczająco Liebig z Moleschottem!)

Więc, że to casus wielce pascudeus,Radzę Ci przeto pilne mieć staranie,Ażeby lichwy paszczą Żyd (Judeus)Stworzenia tego nie zjadł na śniadanie,Bo jeśli zje go, to Ci powiem szczerze,Że zejdziem na psa (patrz: Canis w Cuvierze).

Że nam rząd sprzyja znów nas zapewniano,A Pismo mówi (patrzaj w Mateuszu)Że „temu, który prosi, będzie dano“;Tyś prosił, prawda! lecz bez animuszu,Więc wystrychnięto nas sofizmów kupąNa dudków (zobacz w Buffonie Uppupo!)

I stoi dalej w Piśmie (vide Łukasz)Że „drzwi otworzą temu, który puka“,Lecz ty mój drogi zbyt dyskretnie pukasz,A to w pukaniu leży cała sztuka,Bo miasto palców (digiti) najczęściej,Pukając, trzeba użyć (pugni) pięści.

Więc że wiesz teraz jak pukać i prosić,Już nie wyczekuj Rady karteluszu,Bo z słów komisji przecie możesz wnosić.Co piszczy w trawie (patrz Gramen w Plinjuszu!)Lecz pukaj znowu pugno, a nie cicho,A prosząc — trąby użyj z pod Jerycho.

Ani też zważaj, że to nie licujeZ dyplomatycznych praktyk Twych sposoby,I gdy Ci rzeką, iż „rząd kraj miłuje“,Ty mów: „Głos słyszę — nie widzę osoby!“Bo taki Pismo Ci zaleca modus(Obacz w Mojżeszu, Rozdział V., Exodus).

Więc choćby nawet miało przyjść do borby,Pukaj, niech wie lud kto mu życzy szczerze,A zaś, kto byłby rad go ubrać w torby,I chce go zmusić (patrz Shyllock w Szekspirze)By gryzł od dołu grobów trawę (gramen)— Od czego Boże, zachowaj nas! Amen!

Comentarios

Cargando comentarios…