Kazimierz Brodziński. Studyum — III
Na łono nocy, głowę pochylił dzień smutny...
Na łono nocy dzień smutnyObumarłą zwiesił głowę.
Z piekłem niebo łańcuch wijeZ cieniem razem spaja kwiatPrzez złe tylko dobre żyjeNa tej wadze stoi świat.
Kto raz w ziemskie wstąpił progiMusi mierzyć ziemską szal,Syn nadziei albo trwogiDzielić tęskność albo żal.............
Hrabicz Książe Wojewoda,Choć ma złota ze sto sztab,Gdy się okoliczność poda,Za tysiączek cap, cap, cap.
Zmieniła się postać świata,Zmienił się porządku szyk,Szczęście tak prędko ulata,Jak ten dymek pyk, pyk, pyk,
O pokoju duszo nieba,Spojrzyj na śmiertelne plemieNiechaj zasępioną ziemięWypogodzi promień twójNiechaj łzami zlane twarzeOtrą matki, otrą żony,Niech przez ciebie pogrążonyW gruzach swoich legnie bój.
Precz mi z Febem Fabus żakPrecz z harmonią czczy to dymWiwat nowych wieszczów smak,Wiwat podkasany rym.
............Walczcie więc i noc i dzieńWalczcie wreszcie dzień i nocMiły dźwięk wytępcie w pieńŚwistem, pukiem waszych proc.
A gdy już zyskacie placNiech wam muz łaskawych dłońW danku wiekopomnych pracPokrzywami wieńczy skroń.
Czcij twój język Lechów rodzieTy z posad ziemi strącony,Jeden wziąłeś na twe łodziPo matce skarb ocalony............Znaj w języku obraz własny,Obfity jak twoje ziemie,Jak twe serce, szczery jasny,I czysty jak twoje plemieWolny, pełen prawdy, siły,Gdy młodzież męztwem rozgrzewa,W śpiewie tkliwy i tak miły,Jak polka kiedy nim śpiewa.
W obcym języku córka uczucia rozjawiaW obcym dowcip rozwija i do cnót się wprawiaNiańkom tylko ojczysty język zostawiony.Sobie matka nieufna szle w dalekie stronyBy cudzoziemka obca w cnotach i zwyczajuPrawe obywatelki kształciła dla kraju.
Już wy mnie nie znęcicie Hesperyjskie gaje!Bez żalu wasz hołdownik z wami się rozstaje,Tak się od was oddalam jak za Rzymskich czasówScyta dań wam złożywszy, spieszył do swych lasów.
Nic z niemi moje serce wspólnego nie dzieliCzulej w naszej północy kochają swą ziemięChoć tam skąpiej natura posaży swe plemię,Mniej darów, ale duszę więcej mają tkliwą,Rzewniej się jakoś kocha Matkę mniej szczęśliwą.Więc zwiastunki północy, wy jodły i sosny,Drzewa mojej Ojczyzny, witam was radośny,A wy wiatry alpejskie, tam przez te płaszczyzny,Ponieście tęskne tchnienie do miłej Ojczyzny.................
„Nasz naród się prostotą, gościnnością chlubi,Nasz naród scen okropnych, gwałtownych nie lubi,
Śpiewać naprzykład wiejskie chłopców zalecanki,My Sławianie, my lubim sielanki.
„Obcy wędrowcze, juźcić przyjąć trzebaNaszych owoców i naszego chleba.
„Przyjmij te krople z obcego ogroduPiękna Halino, jak tobie słodyczyNa całe życie serce moje życzy“.
Gdybym ja ojców lub męża straciła,Jużbym łzy starła, mówiła Oldyna,Bo Boska wola jest to Boska chwałaW jego jest prawie śmiertelnych rodzina.................Nad podobieństwo przygoda ugodzi,I najhojniejsze szczęście nas okłamie................
Przesądy niechaj zaginąNiech pokój oświeci tę ziemię,A całe ludzkie plemię,Jedną się stanie rodziną.
Młoda DziewczynaDziewcze! fiołku! tyś moją rozkosząJabym Cię kochał, aleś bardzo mała.Kochaj mnie, kochaj, będę dorastałaChoć perła mała, na szyi ją noszą —Choć słowik mały, lecz sławny u ludzi..............
W szczerem polu grusza stoi,Kwiatem osypana,Pod nią stoi moja miła,Bardzo zapłakana.Czego płaczesz i narzekaszDziewczę nieszczęśliweWeź chusteczkę, otrzyj sobieTwe oczęta siwe.
Nacóżbym je ocierała?Pocóż mi to radzisz?Zdradziłeś mnie, twoją lubę,I jeszcze mnie zdradzisz.
Zdaj synu ojcu i pługi i radłoJa jeszcze siły pokrzepięSam będę orał gdy tak już wypadłoChatkę zniszczoną polepię
Zniszczoną chatkę polepię.
Comentarios
Cargando comentarios…