Sonety — XCVIII
Traducido del inglés por Konstanty Piotrowski
Oddalony od ciebie, w porze słodkiéj wiosny,Gdy maj odział stworzenie szatą zieloności,I w każdy twór natury wlał duszy młodości,Tak iż Saturn cieszył się i skakał radosny.
Harmonijny śpiew ptaków, ani słodkiéj woni,Ta zozmaitośćrozmaitość, którą każdy czuje,Nie mogły mię przekonać iż wiosna panuje;Do zrywania rosnących ręka się nie skłoni.
Ni roży z kraśném licem, ni lilji białéjNie wielbiłem, widziałem w pięknym ich rysunku,Kopije anielskiego twego wizerunku.Zimą zwałem te strony, co ciebie nie miały.Unikałem z naturą i z niémi stosunku;Wszystkie te kwiaty, twoim cieniem być się zdały.
Comentarios
Cargando comentarios…