Sonety — CXXVIII

Traducido del inglés por Maria Sułkowska

Muzyko moja, kiedy grywasz dźwięcznieNa drzewie słodkim, które pod palcamiOdbrzmiewa drganiem, kiedy mącisz wdzięcznieStruny akordem, który ucho mami,Zajrzę klawiszom, które lekko skaczą,By pocałować miękkie Twoje dłonie;Gdy tak warg moich żniwo sprzątnąć raczą,Nad ich śmiałością warga wstydem płonie.Jak drzewo wargi chcą też być muskane,I z klawiszami wdadzą się w zamianę;Klawisze pieszczą Twe palce gorliwe,Milsze im drzewo, niźli wargi żywe.Skoro klawisze tak już chcesz radować,Daj im Twe palce, mnie usta całować.

Comentarios

Cargando comentarios…