Sonety — CXLV

Traducido del inglés por Jan Kasprowicz

Wargi, miłosnej dzieło ręki,Tchną nienawiścią ku mnie właśnie,Com tak z tęsknoty ginął męki.Lecz ona, stan mój widząc jaśnie,Przypuści litość do swej duszyI karcąc język, który zawszeChronił człowieka od katuszy,Zleci mu słowa najłaskawsze.„Nienawiść!“ rzecze, lecz jak słońcaBlaski chowają noc w otchłaniePiekieł, tak ona już u końcaSwoje zabójcze zmieni zdanie:„Nienawiść!“ — powie, „lecz nie k'tobie!“I kres zadaje mej chorobie.

Comentarios

Cargando comentarios…