Sonety — CXXXII

Traducido del inglés por Jan Kasprowicz

Kocham twe oczy, bo w nich żal się mieści,Że tak me serce dręczysz swą pogardą.Czarna ich barwa to znak jest boleści,Spozierającej na mą dolę twardą.Zaprawdę, słońce poranne nie możeKrasić tak wschodu, co się jeszcze szarzy,Ani blask gwiazdy o wieczornej porzeNie jest dla zmierzchu tem, czem dla twej twarzySmutne twe oczy. Oby też w żałobieNad moją dolą chciało się i twojeUkazać serce, pięknie bowiem tobieJest w barwach żalu, zdobią cię te stroje!Wówczas przysięgnę: piękną czarność blada,Zaś ten jest brzydki, kto jej nie posiada.

Comentarios

Cargando comentarios…