Sonety — II
Traducido del inglés por Jan Kasprowicz
Gdy zim czterdzieści oblegnie twe czołoI w łan twych wdzięków worze się głęboko,Miast szat młodości, lśniących tak wesoło,Łachman li zmięty ujrzy ludzkie oko.Jak marną chwalbą, jakimż wstydem będzie,Gdy, zapytany o ten skarb uroczyDni onych pięknych, wygłosisz orędzie:„Popatrzcie tylko w me zapadłe oczy!“O ileż godniej, jeśli, młode lataWykorzystawszy, odpowiesz: „To dziecięNiechże was z moją starością pobrata,W niem li mą własną piękność odkryjecie!“Odmłodziłbyś się, choć stary, i ciepłaByłaby znowu krew, acz już się skrzepła.
Comentarios
Cargando comentarios…