Sonety — LII
Traducido del inglés por Jan Kasprowicz
Jestem jak bogacz, co ma klucz do skrzyniZ drogiemi skarby: widzieć je, jak miło!Lecz nie co chwila on ich przegląd czyni,By się rozkoszy ostrze nie stępiło,Święta dla tego w takiej u nas cenie,Że są nieliczne w różnych dni bezliku,Jak te kosztowne, najgrubsze kamienie,Zrzadka dzielące perły w naszyjniku.Czas, co odemnie zdala ciebie trzyma,Jest niby skrzynią, gdzie drogą zamkniętoSuknię, szczególnie miłą, gdy oczymaW jakieś szczególne powitam ją święto,Błogosławionyś, twa obecność rajem,A gdy cię niema, z nadzieją zostajem.
Comentarios
Cargando comentarios…