Sonety — LXIV
Traducido del inglés por Jan Kasprowicz
Widząc jak ręce Czasu niweczyłyZmarłego świata majestat wspaniały,Jak zamki z ziemią zrównano, jak bryłySpiżu w ludzkiego gniewu skrach stopniały —Jak morze głodną swą paszczęką chłonieKrólestwa lądu płaszczyznę bogatą,Jak na rzecz brzegów tracą grunt swój tonie,Jak się nawzajem korzyść mienia z stratą —Widząc, jak świat ten jest li przemian rzędemI jak te wreszcie muszą dojść do zguby,Czuję, nauczon tym bolesnym względem,Że pastwą czasu będzie i mój luby!Śmiercią jest myśl ta, łzą zalewa duszę,Że to, co moje, przecież stracić muszę...
Comentarios
Cargando comentarios…