Sonety — LXXXV

Traducido del inglés por Jan Kasprowicz

Ma cichomówna Muza milczy skromnie,Widząc, jak głosy twojej chwalby, złotemPisane piórem, przypływają ku mnie,Gładzone znojem wszystkich Muz i potem.Ja zacnie myślę, inni piszą składnie,I swojem „Amen“, zakrystjana wzorem,Kończę hymn wszelki, jeśli tak wypadnie,Że gładkim będzie zdolnych piór utworem.Gdy chwalą ciebie, „Tak jest, tak!“ dodajęI zwiększam chwalby największe — atoliJedynie w myśli; jej miłość o staje,Wyprzedza słowa, kroczące powoli.Szanuj-że innych za ich dźwięki płone,Mnie li za myśli: prawdę mówią one.

Comentarios

Cargando comentarios…