Stężała dłoń i pióro...

Stężała dłoń i pióro nie zaglebi treściNa karcie zaoranej Twej goryczy trudem.Gruda przysypie trumnę. Czas nakryje grudę.Śmierć przybyła Cię czytać w połowie powieści.

Po zaułkach Powiśla trop wiatru szeleściI płoszy z bruku liście zasuszone brudem,By jak motyle nędzy pofrunęły rude,Nad ciszą Twego grobu wielki wieniec spleść Ci.

Zbyszku! Rzuciłeś w ludzi najżyzniejszym chlebem,A oni Ci oddali kamieniem... Kamieniem,Co jak sęp nienawiści zawisł nad żałobą.

Zbyszku! Te kruche słowa pod tem słotnem niebemPiszę, bo ciężko jest mi pożegnać się z TobąI powitać się z Twojem ugornem milczeniem.

Światopełk Karpiński.

Comments

Loading comments…