Do Czeczota
Któż nad ciebie, któż nad JankaSzylerskie uda igrzysko?Prośbom jego i ziemiankaI niebianka zawsze blisko.
Chwytaj porę, lataj, śmiałku,Póki gibkie myśli piórka,Póki krwistość wre po ciałkuI serduszko tnie mazurka.
Mnie w kwietniu napadły wrześne,Ckliwo zjadam czasek młody;W głowie same dymy, pleśnie,A w sercu kolki i lody.
Angielska bierze ochota,Bym nudne ciało zawiesił.A któż zwabia do żywota?Kto zgasłe męstwo wykrzesił?
Przyjaźni! o, pokłon tobie!A wam busiak, rówiennicy!Ach! wolałbym z wami w grobie,Niźli bez was na stolicy.
Comments
Loading comments…