Do mego cicerone w Rzymie

Mój cicerone! oto na pomnikuJakieś niekształtne, nieznajome imięWędrownik skreślił na znak, że był w Rzymie...Ja chcę coś wiedzieć o tym wędrowniku.

Może go wkrótce przyjmie do gospodyKłótliwa fala; może piasek niemyZatai jego życie i przygody,I nigdy o nim nic się nie dowiemy...

Ja chcę odgadnąć, co on czuł i myślił,Gdy w księdze twojej śród włoskiej krainyZa cały napis to imię wykréślił,Na drodze życia ten swój ślad jedyny.

Czy drżącą ręką po długiem dumaniu,Rył go powoli, jak nagrobek w skale?Czy go odchodząc uronił niedbale,Jako samotną łzę przy pożegnaniu?...

Mój cicerone! dziecinne masz lice,Lecz mądrość stara świeci nad twem czołem;Przez rzymskie bramy, groby i świątnice,Tyś przewodniczym był dla miemnie aniołem.

Ty umiesz przejrzeć nawet w serca z głazu;Gdy błękitnemi raz rzucisz oczyma,Odgadniesz przeszłość z jednego wyrazu...Ach — ty wiesz może i przyszłość pielgrzyma!...

Rzym, 1830.

Comments

Loading comments…