Niepewność (Gdy cię nie widzę...)
Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę;Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;Jednakże, gdy cię długo nie oglądam,Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam,I tęskniąc, sobie zadaję pytanie:Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?
Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razuW myśli twojego odnowić obrazu;Jednakże nieraz czuję mimo chęci,Że on jest zawsze blizko mej pamięci,I znowu sobie powtarzam pytanie:Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?
Cierpiałem nieraz, nie myśliłem wcale,Abym przed tobą szedł wylewać żale;Idąc bez celu, nie pilnując drogi,Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progiI wchodząc, sobie zadaję pytanie:Co tu mię wiodło: przyjaźń, czy kochanie?
Dla twego zdrowia życiabym nie skąpił,Po twą spokojność do piekłabym zstąpił,Choć śmiałej żądzy niema w sercu mojem,Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.I znowu sobie zadaję pytanie:Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?
Kiedy położysz rękę na me dłonie,Luba mię jakaś spokojność owionie:Zda się, że lekkim snem zakończę życie;Lecz mię przebudza żywsze serca bicie,Które mi głośno zadaje pytanie:Czy to jest przyjaźń, czyli też kochanie?
Kiedym dla ciebie tę piosenkę składał,Wieszczy duch memi ustami nie władał;Pełen zdziwienia dotąd nie dostrzegłem,Skąd wziąłem myśli, jak na rymy wbiegłem,I zapisałem na końcu pytanie:Co mię natchnęło: przyjaźń, czy kochanie?
Comments
Loading comments…