Ałuszta w dzień

Sonety Adama Mickiewicza

XI.AŁUSZTA W DZIEŃ.

Już góra z piersi mgliste otrząsa chylaty,Rannym szumi namazem niwa złotokłosa,Kłania się las i sypie z majowego włosa,Jak z różańca kalifów, rubin i granaty.

Łąka w kwiatach, nad łąką latające kwiatyMotyle różnofarbne, niby tęczy kosa,Baldakimem z brylantów okryły niebiosa;Daléj sarańcza ciągnie swój całun skrzydlaty.

A kędy w wodach skała przegląda się łysa,Wre morze i odparte z nowym szturmem pędzi;W jego szumach gra światło jak w oczach tygrysa,

Sroższą zwiastując burzę dla ziemskiéj krawędzi;A na głębini fala lekko się kołysa,I kąpią się w niéj floty i stada łabędzi.

Comments

Loading comments…