Widzenie się w gaju
Sonety Adama Mickiewicza
IV.
WIDZENIE SIĘ W GAJU.
— Tyżeśto? i tak późno? — Błędną miałem drogę,Śród lasów, przy niepewnym xiężyca promyku;Tęskniłaś? myślisz o mnie? — Luby niewdzięczniku,Pytaj się czy ja myśléć o czém inném mogę!
— Pozwól uścisnąć dłonie, ucałować nogę,Ty drżysz! czego? — Ja nie wiém, błądząc po gaiku,Lękam się szmeru liścia, nocnych ptaków krzyku;Ach! musimy być winni kiedy czujem trwogę.
— Spóyrzyj mi w oczy, w czoło; nigdy z takiém czołemNie idzie zbrodnia, trwoga nie patrzy tak śmiele.Przebóg! jesteśmyż winni że siedzimy społem?
Wszak siedzę tak daleko, mówię tak nie wiele,I zabawiam się s tobą, mój ziemski aniele!Jak gdybyś już niebieskim stała się aniołem.
Comments
Loading comments…