Trzech Budrysów (Mickiewicz, 1899)

Stary Budrys trzech synów, tęgich jak sam Litwinów,Na dziedziniec przyzywa i rzecze:»Wyprowadźcie rumaki i narządźcie kulbaki,A wyostrzcie i groty i miecze.

»Bo mówiono mi w Wilnie, że otrąbią niemylnieTrzy wyprawy na świata trzy strony:Olgierd ruskie posady, Skirgiełł Lachy sąsiady,A ksiądz Kiejstut napadnie Teutony.

»Wyście krzepcy i zdrowi: jedźcie służyć krajowi,Niech litewskie prowadzą was bogi!Tego roku nie jadę, lecz jadącym dam radę:Trzej jesteście i macie trzy drogi.

»Jeden z waszych biedz musi za Olgierdem ku RusiPonad Ilmen, pod mur Nowogrodu;Tam sobole ogony i srebrzyste zasłony,I u kupców tam dziengi jak lodu.

»Niech zaciągnie się drugi w księdza Kiejstuta cugi,Niechaj tępi krzyżaki psubraty;Tam bursztynów jak piasku, sukna cudnego blasku,I kapłańskie w brylantach ornaty.

Za Za Skirgiełłem niech trzeci poza Niemen przeleci,Nędzne znajdzie tam sprzęty domowe:Ale zato wybierze dobre szable, puklerze,I mnie stamtąd przywiezie synowę.

»Bo nad wszystkich ziem branki, milsze Laszki kochanki:Wesolutkie jak młode koteczki,Lice bielsze od mleka, z czarną rzęsą powieka,Oczy błyszczą się jak dwie gwiazdeczki.

»Stamtąd ja przed półwiekem, gdym był młodym człowiekiem,Laszkę sobie przywiozłem za żonę:A choć ona już w grobie, jeszcze dotąd ją sobiePrzypominam, gdy spojrzę w tę stronę«.

Taką dawszy przestrogę, błogosławił na drogę;Oni wsiedli, broń wzięli, pobiegli.Idzie jesień i zima, synów niéma i niéma,Budrys myślał, że w boju polegli.

Po śnieżystej zamieci, do wsi zbrojny mąż leci,A pod burką wielkiego coś chowa.»Ej to kubeł, w tym kuble nowogrodzkie są ruble?«— »Nie, mój ojcze, to Laszka synowa!«

Po śnieżystej zamieci, do wsi zbrojny mąż leci,A pod burką wielkiego coś chowa.»Pewnie z Niemiec, mój synu, wieziesz kubeł bursztynu?«— »Nie, mój ojcze, to Laszka synowa!«

Po śnieżystej zamieci, do wsi jedzie mąż trzeci,Burka pełna, zdobyczy tam wiele:Lecz nim zdobycz pokazał, stary Budrys już kazałProsić gości na trzecie wesele.

Piersi twarde jak gruszki, a tak małe ich nóżki,Że za trzewik dziewczynie swawolnejCzęsto służy kwiat pewny, zwany trepkiem królewny,Kwiat nie większy od lilii polnej.

Comments

Loading comments…