Z «Onufrowych»
Stójcie! tu kresy ostatnie,Tu uczcie poświęcim tajnik,Tutaj bratu śpiewy bratnieDa witajnik!
O dniu stokroć dla nas drogi,Gdy nocną spijając rosę,Wzniesiesz czoło ogniowłoseNad majowe ziem podłogi.
Miły sercu przyjaciela,Ach, idź prędzej dniu wesela,W którym Onufrowi danoMające wsławić się miano.
Nie... nie czekam twego przyścia...Już stopa rwie się z uwięzi.Podajcie na skronie liścia,Dajcie tyrs bluszczo-gałęzi!
Ja za Bachem, wy za wieszczem,Kiedy uderzę w cytarę,Moczcie piersi winnym deszczem,Krok i głosy złóżcie w miarę!
«O dniu, inszych dni szczęśliwszy!»Niech każdy z kolei woła;
Skoczne przeciągnąwszy koła,Wypijemy, a wypiwszy,Skoczne przeciągniemy koła.
Onufry, cały Polaku!Znam, jaki ci tan do smaku.
Szabelkę bosą pochwycę,Chwycę i czapeczkę. z Baru,Bekieszę, strojną w petliceDwukamiennego ciężaru.
Dłoń wparta u krągłych boków,Złotem kapiący pas suty,Darń zadrży od ważkich skoków,Wykoszę żółtemi buty.
Tu wąs doda zgrozy minie,Wzrokiem będę strzygł zukosa,Z wiatrem igra na łysinieCzuprynka dwunasto-włosa.
Bogdaj w piekle stracił duszę,Kto pierwszy ubiory szlachty,Taratatki i kontusze,Na podcięte zmienił płach ty!
Lecz [szat] Onufry nie zmieni,Obce wzgardzający pęta;Za to go przyjaciel ceniI hucznie obchodzi święta.
«O dniu, inszych dni szczęśliwszy!»Niech każdy z kolei woła.Wypijemy, a wypiwszy,Skoczne przeciągniemy koła.
We mnie do kubka ochota,Który z topolowej szczepyPolskie wyżłobiły dłota,Toż myśli Onufry luby.
Podajcież otyłe kuby!Znowu się taniec wywija,Zabrzmi wśród radosnych znakówPieśń wspólnym głosem łączona:Niech Polak do zgonu pijaZ polskiej czaszy u PolakówPolskim mieczem wzięte grona!
Comments
Loading comments…