Łżowi nie wierz
Translated from Ancient Greek by Biernat z Lublina
Człowiek jeden w ciężkiej chorobie,Chcąc już tym poradzić sobie,Sto wołów Bogu poślubił,
By go z niemocy uzdrowił.Bóg, iż mu to łatwie uczynić, 5
Chcąc tej jego łżej pokusić,Zdrowie mu dostateczne dał,Aby na swój ślub pamiętał.On, miasto ślubionych wołów,Wziąwszy sto wołowych gnatów, 10
Na ołtarz Bogu położył,A takowe slowa mówił:„Coć przemogę, toć tu dawam,„Wiesz ty, iz ja wołów nie mam:„Przyjmiż ten dar nie barzo drogi, 15
„Którym tu dał, czlowiek ubogi“!Bóg, za ten fałsz by go skarał,We śnie sie mu jest ukazał.Rzekąc: „Wstań a k morzu sie pośpiesz,„A tamo wielki skarb najdziesz“! 20
On jak sie skoro ocucił,Bieżąc tam, na zbójce łuczył:Którzy jego ułapiliI w więzienie go wsadziliAle, aby go puścili 25
A pieniędzy iści byli,Tysiąc im zlotych obiecał,Któremi też takież zełgał.Łżący kożdy ten zwyczaj ma:Nikomu ślubu nie trzyma, 30
Powiedając, iż nie wadzi,Gdy ludzi i Boga zdradzi.
Comments
Loading comments…