Kto gardy, jada chleb twardy

Translated from Ancient Greek by Biernat z Lublina

Jeden, proszony na obiad,Obiecał sie iść barzo rad;Acz nie blizu chodzić miał,Wszakoż onej prace nie dbał.A idąc w drogę wesele, 5

Nalazł w kupie gruszek wieleI, chocia mu sie chciało jeść,Wszakże nie chciał do nich przysieść.A gdy długo na nie patrzył,Na ostatek je pomokrzył: 10

„A cobych ja to w usta kładł!„Będęć tam lepsze karmie jadł!“

Owa wtenczas potok wezbrał,Przez który on przebywać miał;A tak, gdy go nie mógł przebyć, 15

Musiał zasię do domu iść.Więc kiedy nawstecz w drogę szedł,A od głodu bardzo był medł,Rad był onych gruszek dopadł,Przy niewoli wszystki pojadł. 20

Nie trzebaciem niczym gardzić,Wszytkoć sie może przygodzić;Przetoż, którzy rozum mają,I namniejszą rzecz chowają.

Comments

Loading comments…