Kto nie ma co dać, musi u drzwi stać
Translated from Ancient Greek by Biernat z Lublina
Kmieć ubogi, gdy sprawę miał,Ku rzecznikowi przystępić chciał,Iżby mu nieco poradził,Aby łatwie sąpierza zbył.Przyszedł we drzwi, zakołatał; 5Iż tam pierwej często bywał,Dufając starej przyjaźni,Chciał wnić tamo bez bojaźni.Więc, gdy poczty nie widziano,Z góry mu odpowiedziano: 10„Terazci pan niedośpieszen,„Przyjdziesz potym na inszy dzień“.A gdy tako często chadzał,Nigdy na czas nie ugadzał;Aż sie przyczyny dowcipił, 15
Potym tako głupi nie był.Ale wziął cielca tłustego,Szedł do domu rzeczniczego;A przyszedszy, przed drzwiami stał, 20Szczypiąc cielca, aby wrzeszczał. 20To gdy z domu obaczono,Natychmiast mu otworzono;Rzecznik więc kmiotka przywitałI k niemu sie ochotnie miał. 25On, obróciwszy sie k cielęciu: 25„Dziękujęć ja twemu szcześciu,„Dla ciebieć, me cielątko,„Puszczono mię tako prędko“.Kiedy przyjdziesz, gdzie zamkniono, 30A chcesz, aby cię wpuszczono, 30Miej zająca albo ciecierzą:Samy sie więc drzwi otworzą.
Comments
Loading comments…