Lściwy nieprzyjaźliwy
Translated from Ancient Greek by Biernat z Lublina
Człowiek niegdy, w lesie chodząc,Pożywienia sobie ględząc,
I potkał sie z mężem dzikim,Który przyjażń hnet złączył z nim.W swoję go kuczę wprowadził, 5
Przywitawszy, i posadził;Tam przyjaźni poprawili,Wdzięcznie z sobą pomówili.Potem więc za stołem siedli,Dano karmią, aby jedli; 10
Człowiek, iże się kurzyła,Mnimał, by gorąca była.Wziął jej łyżkę, na nię dmuchał,A gospodarz go zapytał:„Miły bracie, co to działasz, 15
„Iż na łyżkę tako dmuchasz?“„A to — pry — sobie studzę,„Gdy gorąco, jako widzę,„Abych sie w usta nie sparzył,„Jeślibych tak prosto włożył“. 20
A kiedy więc obiad zjedli,Chodzić zasię sobie wstali,A iże słońce nie było,Powietrze się oziębiło,Człowiek, iż zimne ręce miał. 25
Chuchając w nie, tako sie grzał.Spytał go zasię towarzysz:„Co tako jedno czynisz?“On rzekł, iż „zimne ręce mam,„Tako je sobie nagrzewam“. 30
Dziki mąż sie temu dziwił,Tako ku czlowieku mówił:„A więc ty takie usta masz,„Iż dwoję rzecz imi dzialasz,
„A barzo sobie przeciwną, 35
„Gdy chcesz gorącą i zimną.„Darmoć tedy nasza przyjaźń,„Aby potym nie przyszła waśń.„Patrz sobie potym onego,„Tak, jakoś sam, dwunastego“. 40
Mądryciem nie chroni tego,Kto umysłu dwoistego;Trudnoć sie ma kto z nim zgodzić,Gdy nie umie prosto mówić.
Comments
Loading comments…