Nie kożdy wie, co mu zdrowo
Translated from Ancient Greek by Biernat z Lublina
Żaby niegdy w radzie były,Boga o króla prosiły,Aby im takowego dał,Coby je dobrze sprawował.Bóg, gdy ich prostotę widział, 5
Drewno im za króla posłał,Które, w wodę gdy plusnęło,
Wszytki żaby przestraszyło.Potym żaby śmiałość brałyA ku drzewu przypływały 10
I siedziały na nim wszytki,Jako jego towarzyszki;Aż sobie z drzewem zecknęły,Żywego króla prosiły,Któryby więtszą wagę miał, 15
A występne groźno karał.I tej prośbie Bóg przyzwolił:Bociana królem zostawił,Który żaby tako karze:Którą uźrzy, każdą poźrze. 20
Żaby się tego kajały,Przed Bogiem wszytki płakały,Prosząc, by króla takiegoOddalił od nich groźnego.Bóg rzekl: „Króla musicie mieć, 25
„Jego wszytki gwałty cierpieć,„Gdyście upornie żądały,„A swej świebody nie dbały“!Często ludzie Boga żądają,Których rzeczy potrzeb nie mają; 30
Kiedy z nich ciężkość poczują,Potym więc tego żałują.
Comments
Loading comments…