Umysł niewieści nie ma stałości

Translated from Ancient Greek by Biernat z Lublina

Mąż z żoną w małżeństwie trwaliI barzo się miłowali;

Kożdy z nich o sobie trzymał,Iż po drugim żyw być nie miał.Owa pierwej mąż umarł był, 5

Żonę po sobie zostawił,Która go tak żałowała,Nigdy płakać nie przestała.Ale juś i po pogrzebieSiedziała zawżdy przy grobie,We dnie, w nocy rzewno płacząc, 10

Szaty drąc, włosy targając.Więc się wonczas przygodziło:Łotra obieszono było,Którego król strzec rozkazał, 15

Aby go nikt nie zejmował.A gdy go strzegł żołnierz jeden,A już był minął pierwszy dzień,W nocy u szubienic siedząc,Począł tamo barzo pragnąć. 20

I usłyszał miedzy grobyWielki płacz, ciężkie żałoby,A i światło tamże uźrzałI k temu się grobu udał.I nalazł niewiastę płacząc 25

A swoje włosy targając;Płakania jej nie przeraził,Jedno u niej picia prosił.Napiwszy się, szedł precz od niej,Patrzyć zasię ponocki swej; 30

A rozmyślał, siedząc sobie,O tej niewiasty żałobie.A potym więc nocy drugiejSzedł się takież napić do niej,

Aż naczął z nią cudnie mówić, 35

Ciężki jej żal słowy cieszyć.A gdy ją tako namawiał,Płacz jej znienagła ustawał,Aż więc tak z sobą mówiliI małżeństwo popełnili. 40

Byli tam społem weseli,Wszytkiej tuhy zapomnieli,Żywych rzeczy sprawowali,Umarłych nie wspominali.Więc żołnierz ku straży się wezbrał, 45

Łotra wisząc już nie zastał;Bo go przyjaciele zjęli,Aby go wżdy pochowali.Onemu się serce zlękło,Abowiem mu o gardło szło; 50

Do grobu tedyż przybieżał,Niewieście tę rzecz powiedział,Prosząc, aby mu poradziła,„Przy gardle mię ostawiła;„Bowiem mię król za to da ściąć, 55

„Iżem łotra dopuścił zjąć“.Ona hnet się domyśliłaA tako mu poradziła:„Tego z grobu wziąć musiwa,„Miasto łotra, zawiesiwa“. 60

Obiema sie to spodobałoI takoż sie potym zstało:Trupa z grobu obiesili,Potem z sobą społem byli.

Barzoć krótki płacz niewieści: 65

Nie płaczeć, ale sie pieści;A kto sie jedno nie leni,Natychmiast jej umysł zmieni.

Comments

Loading comments…