Mój rodowód

Translated by Bronisław Szwarce

Ruskich pismaków tłuszcza mściwaZ kolegi jadowicie drwi,Arystokratą mię nazywa —Ach co za bzdurstwo, wierzcie mi!Jam nie lejbkuczer, nie asesor,Mnie nie uszlachcił order, czyn,Jam nie senator, nie profesor —Jam prosty mieszczuch, ludu syn.

Rozumiem jaka losów zmiana:Nie myślę się sprzeciwiać jej.Nowiutka szlachta dziś wybrana —Im nowsza, tem się jaśniej lśni.Jam szczątek rodu gnębionego,Z dawnego pnia jam twardy klin,Potomek wiecu bojarskiego —Jam ludu syn, jam ludu syn.

Mój przodek nie roznosił placków,Z kozaków kniaziem nie spadł namNie wrzeszczał w cerkwi w chórze diaczkówNie czyścił carskich bótów samOn nie był członkiem szwabskiej nacji,Żołdackim zbiegiem aus Berlin —Gdzież prawa do arystokracji?Jam, chwała Bogu, miejski syn.

Mój praszczur w boju szukał sławyPrzy Świętym Newskim przelał krew;Oszczędził jego wnuków krwawy,Straszny Groźnego cara gniew.Radzili carom Puszkinowie,Nie jeden słynął, mimo win,Gdy stanął przeciw polskiej zmowieMieszczanin Minin, ludu syn.

Gdy padła samozwańcza głowa,Gdy się odwrócił wojen los,Gdy na tron carski RomanowaPowołał wiecu wolny głos,Puszkinów kreski tam się znaczą:Sam Michał ich pochwalił czyn:Wówczas uścisną nas, uraczą —A dziś — jam ciemny miejski syn.

Bo opór popsuł nasze sprawy:Mój pradziad, co się nie bał kar,Śmiał z Piotrem stanąć do rozprawy —Powiesił upartego car.Przytaczam przykład dla nauki:Car nie chce by mu przeczył gmin:Nie każdy Jakób Dołgoruki —Szczęśliw pokorny ludu syn!

Mój dziad, gdy rokosz podłej żonyStraszny Piotrowi zadał cios,Z Minichem stanął do obronyCara i jego dzielił los.Tam była gratka dla Orłowa;Dziad siedział w lochu, choć bez winI harda się schyliła głowaI z wnuka prosty miejski syn.

Przy starym herbie przechowałemUchwał i hramot dawny zwój;Z magnactwem znać się nie chcę całem,Zmiękł hardy duch bojarski mój.Jam mało znany rymotwórca,Puszkin, nie Musin, jam bez drwinWolny, nie lokaj z carów dworca —Jam człek piśmienny, ludu syn.

Comments

Loading comments…