Puszkin)

Translated by Ludwik Kondratowicz

Orzeł (Kondratowicz

Za kratą, za lochu grubymi murami,Ja orzeł zamknięty, strzeżony, —Mój smutny towarzysz, trzepocąc skrzydłami,Pod oknem łup krwawy chciwemi rwie szpony.

Rozdziera, pożera i patrzy w loch dziki,Jedną myśl, jedną chęć w naszych duszach niecim,Przyzywa mnie głosem, przyzywa mnie krzyki,I zdaje się mówić: Ulecim! ulecim!

My ptaki swobodne, już pora, jedyny!Gdzie góry za chmury wierzchołkiem sięgają,Gdzie obce za morzem sinieją krainy,Gdzie wiatr tylko igra i orły bujają!1847. Załucze.

Comments

Loading comments…