Oszczercom Rosyi

Translated by Julian Ejsmond

Czemuż ludowi mówcy, czemuklnie Rosyę wasz namiętny chór?Co was wzburzyło? Litwy wrzenie?Zostawcie! To słowiański spór,domowe, stare powaśnienie,obce mordowi krwiożerczemu...

Oddawna z sobą te plemionazaciekłe boje toczą już...Nieraz to ich to nasza stronachyliła się śród groźnych burz.

Kto z nas zwycięży w tym nierównym sporzeczy hardy Lach, czy wierny Ross?Rzeki słowiańskie wpadną w ruskie morze,czy ono wyschnie — to rozsądzi los.

Zostawcie nas. Wszak wy nie znacietych krwią ociekających stron,stron wykąpanych w krwi szkarłacie,gdzie każda głoska — bój i zgon.Dla was jest obcy, niepojętyodwieczny nasz rodzinny spór.Dla was są nieme Kreml i Praga,obudzą zachwyt wasz odwagaszalonych walk na śmierć i życiei konających zapał święty,więc szczerze nas nienawidzicie...

Zaco? Powiedzcie? Ach zatoli,że na moskiewskich rozwalinachnie przyznaliśmy Tego wolico w waszych szerzył lęk krainach?

Żeśmy Bożyszcze w proch zwalilipod nasze bohaterskie stopyi krwią rosyjską okupiliwolność i spokój Europy?............Czy mało nas? Od Permu do Taurydy,od fińskich chłodnych skał do gór Kolchidy,od wstrząśniętego Kremla aż po Chiny,jeżąc stalowe swe szczeciny,powstanie groźnie ruski lud...Więc ślijcie przeciw nam na wschódswe złości pełne, harde syny,...co chcą nas zwalić do swych stóp...W głębinie Rosyi są równiny,kędy oszczercy znajdą grób.

Comments

Loading comments…