Szatan (Puszkin)

Translated by Michał Koroway-Metelicki

Skan zawiera grafikę.Gdy w one czasy był mi nowyMłodości świeżej wrażeń świat,Wejrzenia dziewic, szum dąbrowy,Słowika głos i każdy kwiat;Gdy uczuć szczytnych los podniosły,Wolności, sławy dźwięczny śpiewWysoko serce moje niosły,I falowała w żyłach krew:Zły jakiś genjusz potajemnie,Rzucając w duszę chmurny cień,Zdradliwie zaczął mącić we mnieRozkoszy i upojeń dzień.Z nim smutne były mi biesiady,Bo jego uśmiech, oka cudI słów szyderczych zimne jadyZatruty niosły w pierś mą chłód.

Potoki oszczerstw usta lały,Nie widział opatrzności sił,Dlań mrzonką były ideały,Z piękności, z natchnień jasnych drwił;Miłości nie znał, ni swobody,Z skrzywionym zaś uśmiechem lic —Nie błogosławił on przyrody,Dobrego w niej nie widząc nic.

Comments

Loading comments…